Członek delegacji Korei Północnej poprosił o azyl w Korei Południowej

​Obywatel Korei Północnej poprosił o azyl w południowokoreańskim konsulacie w Hongkongu. Mężczyzna był członkiem północnokoreańskiej delegacji przedstawicieli uczelni wyższych. Tego typu sytuacje zdarzają się dość rzadko. Koreańczycy z Północy zazwyczaj decydują się na ucieczkę przez tzw. "zieloną granicę" z Chinami.

O sprawie informuje w dzisiejszym wydaniu hongkoński dziennik "South China Morning Post". Policja zaostrzyła kontrole wokół konsulatu Korei Południowej w Hongkongu. Zwiększono też liczbę patroli. Władze Hongkongu potwierdziły, że doszło do zdarzenia. Ucieczki przedstawiciela północnokoreańskiej delegacji nie komentuje MSZ w Seulu.

Kilkanaście lat temu w Pekinie dochodziło do wielu przypadków nielegalnego przedostania się uciekinierów z Korei Północnej na teren placówek dyplomatycznych - głównie państw europejskich. Wprowadzono wówczas dodatkowe zabezpieczenia wokół ambasad. Koreańczycy zazwyczaj uciekają z Północy przez zieloną granicę do Chin. Potem z państwa trzeciego udają się w drogę na Południe.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje