Dr Kubiak: AfD będzie opozycją totalną

- AfD będzie w pewnym sensie taką opozycja totalną, będzie jawnie krytykować rząd - uważa dr Piotr Kubiak z Instytutu Zachodniego w Poznaniu. "Będzie izolowane, żadne pozostałe partie polityczne nie będą chciały z nią współpracować" - dodaje

Alternatywa dla Niemiec zdobyła w wyborach do Bundestagu 12,6 proc. głosów i po raz pierwszy od powstania w 2013 roku wejdzie do parlamentu.

Reklama

"Po raz pierwszy do Bundestagu dostała się taka poważna siła, stojąca na prawo od chadecji. To jest wielki problem dla chadecji" - powiedział PAP dr Piotr Kubiak z Instytutu Zachodniego w Poznaniu.

Zdaniem eksperta: "Alternatywa dla Niemiec w przyszłym Bundestagu będzie izolowana". A to dlatego, że "żadne pozostałe partie polityczne nie będą chciały z nią współpracować" - mówił.

"Będzie w pewnym sensie taką opozycja totalną, będzie tutaj jawnie krytykować rząd, różnego rodzaju jego działania" - przewidywał Kubiak. W jego ocenie będzie stanowiła "swojego rodzaju siłę destabilizującą prace parlamentu".

Kubiak podkreślił, że warto też zwrócić uwagę na fakt odejścia byłej przewodniczącej partii Frauke Petry, która nie zgadzała się z obecnym kursem partii. "Chodzi o to, że Frauke Petry widziała przyszłość AfD jako siły politycznej, będącej zdolną do zawierania koalicji. Czyli w przyszłości jako potencjalnego koalicjanta chadecji" - tłumaczył ekspert.

"Obecne kierownictwo partii - już bez Perty, a więc jeden z liderów Alexander Gauland mówi, że AfD powinna pozostawać w totalnej opozycji" - powiedział Kubik. Zwrócił jednak uwagę, że to nie pierwszy rozłam w tej partii. 

Według eksperta AfD będzie podnosiła takie kwestie w Bundestagu, jak kwestia polityki migracyjnej, sprawy bezpieczeństwa, czy sprawy ewentualnego zamykania granic. "Będzie na pewno opozycją dosyć trudną dla przyszłego rządu" - mówił.

Jak zaznaczył Kubiak, przyszłe poparcie dla AfD będzie zależało od rozwiązania kwestii imigrantów. "Od tego, czy dalej będzie masowy napływ imigrantów, jak sobie rząd poradzi z zakwaterowaniem imigrantów, jakie będą reakcje społeczeństwa niemieckiego" - wyliczał.

Zdaniem eksperta, "jeśli rząd i administracja nie poradzą sobie z tymi problemami, będzie dochodziło do różnego rodzaju przestępstw, zamachów, to jest duża szansa, że w przyszłych wyborach do parlamentów krajowych (landtagów - PAP), później ewentualnie do Bundestagu, AfD może wzmocnić swoją pozycję".

Jednocześnie podkreślił, że AfD stała się bardzo szybko liczącą się partią na niemieckiej scenie politycznej. "To potwierdzają nie tylko obecne wybory do Bundestagu, ale wcześniejsze wybory do landtagów" - mówił zwracając uwagę, że AfD znalazła się w trzynastu z nich. I dodał: "więc ta partia ma relatywnie silną bazę, zwłaszcza w terenie i zwłaszcza na wschodzie Niemiec".

Kubiak przewidywał, że AfD będzie aktywnie uczestniczyła w debatach w Bundestagu. "To będzie takie miejsce, w którym oni będą mogli przedstawiać swoje poglądy i to może wpłynąć na to, że dotrą do większej liczby obywateli" - tłumaczył.

"Ale istnieje też dla nich pewne niebezpieczeństwo, bo jeśli AfD będzie przesadzała z niektórymi postulatami, może zrazić do siebie potencjalnych wyborców" - powiedział Kubiak. I dodał: "nie tych skrajnych, nie tych radykalnych, ale tych w miarę umiarkowanych, tych którzy przede wszystkim bali się napływu imigrantów i konsekwencji z tym związanych".

Kubiak przypomniał także, że "Alternatywa dla Niemiec powstała przede wszystkim na kanwie protestu przeciwko pomocy dla zadłużonych krajów południa Europy, czyli przede wszystkim dla Grecji, Cypru". Jak tłumaczył, założyciele partii sprzeciwiali polityce kanclerz Merkel "i stali się w pewien sposób alternatywą dla pozostałych partii mainstreamowych".

Zdaniem eksperta, od czasu powstania ugrupowanie ewoluowało w prawą stronę niemieckiej sceny politycznej. "W 2015 r. doszło do rozłamu, przewodnictwo w partii objęli działacze związani z tym prawym skrzydłem partii i na to się nałożył kryzys imigracyjny" - mówił.

Jak tłumaczył: "ten kryzys migracyjny stał się takim impulsem dla odrodzenia AfD. W swojej kampanii wyborczej obecnej, ale tak naprawdę od jesieni 2015 r. skupiała się tak naprawdę na problemie imigrantów". I podkreślił, że "to był ich najważniejszy postulat".

Kubiak zaznaczył, że: "AfD jest przede wszystkim partią antyimigrancką, ale również ma mocne korzenie konserwatywne. Jest partią, która np. dosyć jasno sprzeciwiała się małżeństwom homoseksualnym w Niemczech - to jest taki drugi wątek".

"Sukces wyborczy AfD zawdzięcza między innymi temu, że potrafiła przyciągnąć do siebie ludzi prostych" - mówił. Jak wyjaśniał: "stosowała w swojej kampanii wyborczej dosyć prosty, dosyć jasny przekaz, który trafiał do takich normalnych ludzi, do tych ludzi, którzy obawiali się napływu imigrantów, bali się o swoje miejsca pracy".

Kubiak zaznaczył, że Alternatywa dla Niemiec jest partią, która dużo większe poparcie uzyskała w dawnej NRD. "Tam generalnie jest większe zniechęcenie do oficjalnej polityki rządowej i silniejsze obawy przed migrantami" - powiedział.

"Warto dodać, że szczególnie duże poparcie Alternatywa dla Niemiec odniosła w Saksonii i innych przygranicznych regionach, między innymi przy granicy z Polską czy z Czechami" - zauważył. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje