Dramat polskich kibiców

Czwórka polskich kibiców z Zamościa przeżyła koszmarną noc po meczu Polska - Chorwacja. Ulegli poważnemu wypadkowi na autostradzie, w którym zginął niemiecki turysta.

Czwórka polskich fanów wracała do domu autostradą prowadzącą z Klagenfurtu do Wiednia. Między godz. 2 a 3 nad ranem ich mercedes ML uderzył w bmw niemieckich turystów. Jeden z Niemców zginął na miejscu.

Reklama

- Jechałem 130-140 km na godzinę, aż tu nagle na drodze pojawił się stojący w poprzek samochód. Zupełnie nie wiem, co on robił na autostradzie w poprzek drogi. Nie zdążyłem wyhamować - opowiadał zszokowany młody kierowca. Wszyscy są z Zamościa i tam właśnie wracali. Dwójka Polaków lekko rannych została odwiezionych do szpitala. Obydwa samochody były doszczętnie rozbite. Traf sprawił, że do wypadku doszło tuż przy zjeździe do wioski Bad Waltersdorf, w której do dzisiaj stacjonowała reprezentacja Polski. Nasi kibice mieli do Wiednia jeszcze 130 km.

Michał Białoński, Bad Waltersdorf.

Dowiedz się więcej na temat: czwórka | dramat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje