Duda w Jerozolimie: Dziś Polska jest krajem przyjaznym Żydom

- Prawda historyczna jest taka, jaka jest; nie zawsze jest ona miła i dobra także dla narodu polskiego. Jak w każdym narodzie wśród Polaków byli ludzie zacni, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej, ale byli też ludzie podli - mówił w czwartek w Jerozolimie prezydent Andrzej Duda. Dzisiaj Polska jest krajem przyjaznym Żydom - zapewnił.

Prezydent podkreślił, że nie ma usprawiedliwienia dla podłości. Zapewnił jednocześnie, że druga wojna światowa była tragedią zarówno dla Żydów, jak i dla Polaków. Przekonywał, że we współczesnej Polsce, jak w każdym kraju, istnieją postawy antysemickie, ale absolutnie nie mają one charakteru powszechnego. Jak mówił, Żydzi w Polsce mogą czuć się bezpieczni.

"Mnie ogromnie zależy na dobrych relacjach pomiędzy państwami Polska i Izrael, ale także ogromnie mi zależy na dobrych relacjach międzyludzkich, a więc relacjach pomiędzy narodami" - podkreślił Duda, odpowiadając na pytania podczas konferencji w Izraelskiej Radzie Stosunków Międzynarodowych (Israel Council on Foreign Relations) współorganizowanej z Polskim Instytutem Spraw Międzynarodowych.

Reklama

Prezydent był pytany m.in. o projekt penalizacji używania określenia "polskie obozy koncentracyjne".

Podkreślił, że druga wojna światowa była tragedią zarówno dla Polaków jak i Żydów. "Zginęło 6 milionów polskich obywateli, z czego 3 miliony to byli obywatele pochodzenia żydowskiego. Zostali w brutalny, niewyobrażalny sposób zamordowani przez niemieckich najeźdźców, którzy zniszczyli państwo polskie i którzy na terenach zajętych, na ziemiach polskich, zbudowali przemysł zagłady" - mówił Duda.

"Prawda historyczna nie jest miła"

"To był bardzo trudny czas, tragiczny, dramatyczny i było różnie. Prawda historyczna jest taka, jaka jest; nie zawsze jest ona miła i dobra także dla narodu polskiego. Dlatego, że tak, jak w każdym narodzie, także i w naszym byli ludzie zacni, którzy wykazali się heroizmem - bo za pomoc Żydom w Polsce groziła bezwzględna kara śmierci - którzy pomagali swoim sąsiadom żydowskim, swoim znajomym, a czasem nieznajomym ukrywać się, przeżyć dramatyczny czas Holokaustu" - mówił prezydent.

Dodał, że w Instytucie Yad Vashem około 6,6 tys. Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata to Polacy, najwięcej ze wszystkich uhonorowanych tam narodów.

"Ale byli też ludzie podli, tak jak w każdym narodzie" - zaznaczył prezydent. Podkreślił, że "nie ma usprawiedliwienie dla podłości, żadnego". "Owszem jest być może jakieś usprawiedliwienie dla tych, co nie pomagali, bo pomaganie wobec zagrożenia życia było heroizmem. Ale jeżeli ktoś zachowywał się w sposób podły, nieludzki, absolutnie zasługuje na potępienie" - oświadczył prezydent.

Przypomniał, że mówił o tych kwestiach wielokrotnie, m.in. podczas otwierania Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. rodziny Ulmów w Markowej. "Ktoś ich zadenuncjował, ktoś doniósł i dlatego Niemcy się w tym domu zjawili i zabili i Ulmów, i Goldmanów, i wszystkich, którzy tam przebywali" - mówił Duda. Jak zaznaczył, mówił wtedy również, że każdy, "kto sieje, głosi, wspiera antysemityzm, depcze po grobie rodziny Ulmów".

"To nie Polacy stworzyli Holocaust"

Dodał, że podczas swej środowej wizyty w Instytucie Yad Vashem, podkreślał, że nie ma i nie może być w cywilizowanym świecie miejsca na nienawiść na tle rasowym, a w związku z tym nie może być także zgody na antysemityzm.

W przestrzeni pamięci historycznej są również kwestie dla Polaków niezwykle bolesne. "To nie my Polacy stworzyliśmy Holokaust. Napadli na nas Niemcy, odebrali nam wolność, zamordowali sześć milionów obywateli. To Niemcy wybudowali na zajętych polskich ziemiach fabryki zagłady, to Niemcy dopuścili się tej niewyobrażalnej zbrodni, jaką był Holokaust" - podkreślił Duda.

Kiedy więc w światowej przestrzeni medialnej czy politycznej pojawiają się słowa zakłamujące prawdę historyczną, stanowiące oskarżenie wobec Polaków, "to jest pytanie, jak temu przeciwdziałać, jak zyskać tak silny głos, by w przestrzeni światowej przebijała się prawda ponad ewidentnym kłamstwem" - dodał.

Stąd - mówił prezydent - pojawiła się w Polsce inicjatywa, by użycie określenia "polski obóz zagłady" było równoznaczne z popełnieniem przestępstwa. Jak tłumaczył, trwają konsultacje w tej kwestii, nadal jest to projekt, do którego proponowane są zmiany. Zaznaczył, że wśród nich są takie, które wyłączają jakąkolwiek penalizację, jeżeli chodzi o badania naukowe i działalność artystyczną.

"Chcemy, aby byli karani nie ci, którzy prowadzą badania naukowe, ale ci, którzy w przestrzeni ogólnoświatowej głoszą nieprawdę, krzywdząc mój kraj, moich rodaków, a także i mnie" - podkreślił Duda.

Dopytywany o antysemityzm w Polsce przed II wojną światową, i o to, czy jest gotowy przyznać, że nie tylko naziści są odpowiedzialni za tragedię Holokaustu, prezydent zaznaczył, że Izrael jest właściwie jedynym krajem, w którym wyeliminowano takie postawy. "Wszędzie są jacyś ludzie, którzy tego typu poglądy głoszą. Ważne jest, by się temu w zdecydowany sposób przeciwstawiać" - mówił Duda.

Podkreślił, że w Polsce antysemityzm jest "silnie penalizowany". Są to "zachowania, które nie mają nic wspólnego z powszechnością" - dodał. Według prezydenta współcześnie kultura żydowska w Polsce odbudowuje się bardzo dynamicznie i budzi życzliwość. "Polska jest dzisiaj kraje absolutnie przyjaznym. Zapewniam państwa" - zakończył prezydent Duda.

Z Jerozolimy Marzena Kozłowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje