Dwa myśliwce spadły do Morza Śródziemnego

Dwa myśliwce Dassault Rafale stacjonujące na francuskim lotniskowcu atomowym "Charles de Gaulle" uległy katastrofie podczas lotu ćwiczebnego nad Morzem Śródziemnym - poinformowało dowództwo francuskiej marynarki wojennej.

Jeden z pilotów zdołał się uratować, drugi zaginął.

Reklama

"W rejon katastrofy natychmiast zostały wysłane jednostki ratownicze. Udało się uratować jednego pilota" - podała francuska marynarka wojenna. Akcja ratownicza trwa.

Do wypadku doszło około godziny 18.00, 30 kilometrów na wschód od nadmorskiego miasta Perpignan we Francji.

Jak twierdzi francuska armia, przyczyny katastrofy nie są znane. Wiadomo tylko, że oba samoloty wystartowały z lotniskowca "Charles de Gaulle", który zyskał miano "feralnego okrętu" po czarnej serii problemów technicznych. Na początku okazało się, że np. jego pasy startowe były za krótkie, a później pękła śruba napędowa. Tym razem chodziło o próbne manewry po ponad półrocznym przeglądzie, któremu został poddany okręt.

"Rafale" to dwusilnikowy wielozadaniowy myśliwiec produkowany przez francuską firmę Dassault Aviation. Osiąga prędkość maksymalną 2130 kilometrów na godzinę, pułap 18 tysięcy metrów, a jego zasięg wynosi 2400 kilometrów.

INTERIA.PL/RMF/PAP
Dowiedz się więcej na temat: francuska | de gaulle | rafale | myśliwce | Francja | wypadek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje