Dwie Brytyjki zaatakowane kwasem

Dwie młode Brytyjki zostały zaatakowane w środę wieczorem w Zanzibarze. Napastnicy oblali je kwasem. Dziewczyny mają poparzone piersi, twarze i ręce, lecz ich życie nie jest zagrożone - poinformował w czwartek przedstawiciel ministerstwa zdrowia Zanzibaru.

Zanzibar to mający własne władze region autonomiczny Tanzanii, a jego główne miasto i port też nosi nazwę Zanzibar.

Według AFP dwie 18-letnie Brytyjki pracowały jako wolontariuszki w jednej ze szkół. Zostały zaatakowane wieczorem, gdy miejscowi, z których większość to muzułmanie, świętowali zakończenie ramadanu - poinformowała policja. Brytyjki zostały oblane kwasem przez młodych ludzi na skuterze, kiedy szły wąskimi uliczkami historycznego centrum Zanzibaru, które jest na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kobiety, których życiu nic nie zagraża, przewieziono natychmiast na leczenie do Dar es Salaam - centrum gospodarczego Tanzanii.

Reklama

Policja Zanzibaru poszukuje napastników, których motywy działania nie są znane. Atak może zagrozić turystyce - przestrzegał w czwartek prezes organizacji związków zawodowych pracowników turystyki Abdul Samad.

Na archipelagu Zanzibaru, gdzie mieszka ok. 1,2 mln ludzi, w ostatnich miesiącach dochodziło już kilkakrotnie do ataków, lecz były one skierowane przeciwko osobom tu mieszkającym. W listopadzie 2012 roku z użyciem kwasu zaatakowano imama, miesiąc później został postrzelony katolicki ksiądz, drugi - został pobity w lutym bieżącego roku.

Dowiedz się więcej na temat: atak | turystka | kwas | policja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje