"Economist": Europa odwiodła Trumpa od zerwania umowy z Iranem

Prezydent Donald Trump nie wycofał USA z porozumienia nuklearnego z Iranem, to sojusznicy z Europy w dużej mierze odwiedli go od zerwania umowy. Europejscy partnerzy odkryli, że uporczywe naciski mogą powstrzymać Trumpa od realizacji pewnych pomysłów - pisze "Economist".

Trump, który twierdzi, że porozumienie z Teheranem ograniczające rozwój jego programu nuklearnego jest "najgorszą umową", jaką USA kiedykolwiek podpisały, mimo zapowiedzi i gróźb nie zerwał tego paktu, głównie ze względu na presję Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec - wyjaśnia brytyjski tygodnik.

Reklama

Rządy tych państw, które również są sygnatariuszami porozumienia, dały Waszyngtonowi jasno do zrozumienia, że jest ono najlepszym paktem, jaki można w tej chwili uzyskać, a europejscy sojusznicy nie mają zamiaru dołączyć do administracji Trumpa w zabiegach o zastąpienie go jakąś inną umową.

Ostatnia szansa

Trump oznajmił bowiem, że Iran ma "ostatnią szansę" na uniknięcie amerykańskich sankcji, jeśli w ciągu 120 dni zmodyfikuje się porozumienia Teheranu ze światowymi mocarstwami.

"Europejscy alianci odkryli, że dzięki uporczywym naciskom mogą powstrzymać Trumpa od realizacji tych elementów polityki zagranicznej, które oni uważają za katastrofalne. To, czego nie są w stanie zrobić, to zapewnić mu takich ustępstw, które uznaje on za konieczne do prowadzenia lepszej polityki w stylu 'Ameryka ponad wszystko'" - konstatuje "Economist".

Zdaniem tygodnika sojusznicy zaczynają się uczyć, "jak grać na obronie (w kontaktach) z najbardziej niepokojącym przywódcą Ameryki".

Europejskim partnerom pomogli w tym przypadku najwyżsi rangą doradcy Trumpa do spraw bezpieczeństwa, którzy również przekonywali go, że koszt zerwania umowy z Iranem będzie wyższy niż jakiekolwiek korzyści, które mogłoby ono przynieść - kontynuuje tygodnik.

Zwraca też uwagę, że część nacisków państw europejskich wywierana była "bardzo publicznie". W rozmowie telefonicznej prezydent Francji Emmanuel Macron przekonywał prezydenta Trumpa do konieczności utrzymania w mocy porozumienia z Iranem, a także poinformował go, że Francja będzie nalegała na to, by "wszyscy sygnatariusze stosowali się do niego"; informowały o tym służby prasowe Pałacu Elizejskiego.

Szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson ogłosił, że pakt z Iranem "sprawia, że świat jest bezpieczniejszy". A niemiecki ambasador w Waszyngtonie ostrzegł, że wycofanie teraz USA z układu może mieć fatalny wpływ na kryzys związany z nuklearnym i balistycznym programem Korei Północnej - przypomina tygodnik, podkreślając, że wszystkie takie wystąpienia i komentarze były "zdumiewająco otwarte".

"Ameryka osamotniona"

"Economist" podkreśla jednak, że Trump zagroził, iż jeśli porozumienie nie zostanie zmodyfikowane, to on "w dowolnym momencie (...) natychmiast je wypowie".

"Jeśli jednak Trump nie blefuje", to może się okazać, że jego polityka pod hasłem "'Ameryka przede wszystkim' będzie raczej wyglądać jak 'Ameryka osamotniona'" - podsumowuje "Economist".

Porozumienie z Teheranem zawarły w lipcu 2015 roku USA, Chiny, Francja, Rosja, Wielka Brytania, Niemcy i Unia Europejska. Przewiduje ono zniesienie sankcji w zamian za rezygnację Iranu z dalszych prac nad uzyskaniem broni jądrowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje