Ekonomista Gurijew odrzuca ofertę Putina - nie wróci do kraju

Znany rosyjski ekonomista Siergiej Gurijew, który wyjechał do Paryża pragnąc uniknąć dalszych przesłuchań w Komitecie Śledczym, gdyż uznał je za umotywowane politycznie, powiedział, że nie wróci do Rosji, mimo że prezydent go do powrotu zaprasza.

Gurijew, ekonomista dobrze znany też zagranicznym inwestorom, potwierdził w ubiegłym tygodniu, jak pisze Reuters, że dołączył do rodziny we Francji po nieprzyjaznym przesłuchaniu go przez funkcjonariuszy w Komitecie Śledczym. Dodał, że woli wolność niż dalsze nękanie przez federalnych śledczych.

Reklama

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział we wtorek, że Siergiej Gurijew nie ma się czego obawiać, jeśli nie złamał prawa. Putin oświadczył na konferencji prasowej podczas szczytu Rosja-UE w Jekaterynburgu, że historia z Gurijewem została rozdmuchana i stworzono problem, którego nie ma.

- Nie będę komentował tej wypowiedzi, nie wpłynie ona na moją decyzję pozostania za granicą. Nie łamałem żadnego prawa, lecz mam powody sądzić - i moje niedawne doświadczenia utwierdzają mnie w tym przekonaniu - że człowiekowi, który niczego nie naruszył, w moim przypadku może wiele grozić - powiedział Gurijew.

"Sądzę, że będzie bezpieczniej dla mnie być człowiekiem wolnym i nie wracać"

Przed wyjazdem z Rosji ekonomista ustąpił ze stanowiska rektora Rosyjskiej Szkoły Ekonomicznej (RSzE), jednej z najlepszych uczelni niepaństwowych w FR, i zrezygnował z zasiadania w radzie dyrektorów (radzie nadzorczej) Sbierbanku, największego banku detalicznego w Rosji.

Grurijew był także doradcą premiera Dmitrija Miedwiediewa i wicepremiera Arkadija Dworkowicza. Był też, jak pisze Reuters, zagorzałym krytykiem korupcji w rosyjskiej elicie politycznej. Sympatycy Gurijewa uznali, że jego wyjazd oznacza nasilone akcje wobec grup i osób, które są niezależne od Kremla lub krytycznie do niego nastawione.

Gurijew powiedział, że zapewnienia Putina są niewystarczające, by skłonić go do zmiany decyzji, zwłaszcza po przesłuchaniu go w Komitecie Śledczym, gdzie znalazł się w związku z ekspertyzą w sprawie drugiego procesu byłego prezesa koncernu naftowego Jukos Michaiła Chodorkowskiego i jego partnera biznesowego Płatona Lebiediewa. Gurijew był współautorem opracowania, w którym oceniono, że dwaj przedsiębiorcy zostali skazani niesłusznie.

- Sądzę, że będzie bezpieczniej dla mnie być człowiekiem wolnym i nie wracać - oświadczył Gurijew.

Dowiedz się więcej na temat: Rosja | Wladimir Putin | ekonomista

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje