Eksperci o zamachu w Nairobi

Do zamachu w Nairobi przyznała się islamistyczna organizacja al-Szabab, powiązana z al-Kaidą. Eksperci są zgodni: centrum handlowe w stolicy Kenii było dla nich łatwym celem.

Mówił o tym IAR Krzysztof Liedel z Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Specjalista w zakresie terroryzmu międzynarodowego i jego zwalczania ocenił, że budynek był dobrze chroniony. Jednak z uwagi na dużą liczbę osób przebywających w centrum handlowym, niemożliwe jest całkowite zabezpieczenie bez naruszenia jego funkcjonalności. - Dlatego takie obiekty, w slangu antyterrorystów, noszą miano "celów miękkich"- tłumaczył ekspert.

Reklama

Podobne zdanie wyraził Krzysztof Przepiórka z Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych GROM. Jego zdaniem, takie ataki w przyszłości mogą się powtarzać. Jednak jak uspokajał Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, jest małe prawdopodobieństwo, aby doszło do nich w Europie. - Wynika to z lepszego zabezpieczenia antyterrorystycznego - tłumaczył ekspert. Grzegorz Cieślak mówił również, że bojownicy z somalijskiego ugrupowania musieli mieć wsparcie w Nairobi, ponieważ nie byliby w stanie samodzielnie przeprowadzić takiej operacji. 

"Efekt psychologiczny i propagandowy"

Krzysztof Liedel zauważył z kolei, że zaatakowane centrum handlowe Westgate w Nairobi jest wyjątkowo atrakcyjnym celem dla terrorystów. Galeria jest bowiem bardzo popularna nie tylko wśród zamożnych Kenijczyków, lecz także dyplomatów pracujących w stolicy kraju. -Każdy taki atak powoduje, że sprawa jest nagłośniona i umiędzynarodowiona - podkreśli ekspert. Dodał, że powoduje to "efekt psychologiczny i propagandowy".

"Nie zawinił system zabezpieczania obiektu"

Zdaniem byłego dowódca jednostki GROM, generała Romana Polko, nie zawinił system zabezpieczania obiektu. W jego opinii, służby odpowiedzialne za obiekt mogły zidentyfikować sprawców wtedy, kiedy badali oni galerię przygotowując się do ataku.

W zamachu na centrum handlowe w stolicy Kenii zginęło co najmniej trzydzieści osób, a około 60 zostało rannych. Tamtejsza policja podała, że udało się zatrzymać jednego z mężczyzn, którzy napadli na centrum handlowe Westgate. Mężczyzna został jednak ciężko ranny i zmarł w szpitalu. Według źródeł w tamtejszych siłach bezpieczeństwa, pozostali napastnicy zostali odizolowani na jednym z pięter.

Dowiedz się więcej na temat: zamachy | atak | Nairobi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje