Ekspert o ociepleniu relacji na Półwyspie Koreańskim: Będzie krótkotrwałe

Wznowienie dialogu pomiędzy Koreą Płd. a Koreą Płn. przy okazji Igrzysk Olimpijskich złagodziło napięcia, ale relacje nie będą się dalej poprawiać po zakończeniu paraolimpiady - ocenił we wtorek ekspert z Uniwersytetu Lingnan w Hongkongu Brian Bridges.

"To z pewnością lepiej dla Korei Północnej i Korei Południowej, że ze sobą rozmawiają, a nie obrzucają wzajemnie krytyką" - zauważył w rozmowie z PAP specjalista w dziedzinie stosunków międzynarodowych w Azji Wschodniej i autor licznych publikacji na temat obu Korei.

Reklama

"Ale historia ponad siedmiu dekad relacji międzykoreańskich wskazuje, że wspólne wydarzenia sportowe prawie nigdy nie dały efektu w postaci przedłużonego dialogu politycznego" - zaznaczył Bridges.

Ochłodzenie po paraolimpiadzie

"Nie spodziewam się, aby stosunki dalej się ocieplały po zakończeniu paraolimpiady" - ocenił Bridges i dodał, że w istotnych dla Seulu aspektach tych relacji, takich jak sprawa połączenia rozdzielonych rodzin czy rozbrojenia nuklearnego, prawdziwy postęp nie może zostać poczyniony w ciągu zaledwie kilku tygodni.

W tym roku w związku z zimowymi igrzyskami doszło do widocznej poprawy relacji pomiędzy oboma państwami koreańskimi. Na ceremonię otwarcia imprezy przybyła do Pjongczangu m.in. siostra dyktatora Korei Płn. Kim Dzong Una, która przekazała południowokoreańskiemu prezydentowi Mun Dze Inowi zaproszenie do Pjongjangu. W czasie uroczystości inauguracji igrzysk sportowcy obu Korei wystąpili pod wspólną flagą.

Według Bridgesa ofensywa dyplomatyczna Pjongjangu to z jednej strony próba osłabienia sojuszu Waszyngtonu z Seulem, a z drugiej - pokazania światu, że Korea Północna nie jest przytłoczona sankcjami nałożonymi na nią przez ONZ oraz USA i może, jak "normalne państwo", uczestniczyć w międzynarodowych wydarzeniach sportowych.

Igrzyska wstępem do normalizacji?

Prezydent Mun dokładał starań, aby wykorzystać zakończone w niedzielę igrzyska w Pjongczangu do przywrócenia regularnego kontaktu z Koreą Północną, a w dalszej kolejności do wznowienia rokowań na temat prowadzonego przez reżim programu zbrojeń nuklearnych i balistycznych.

Tymczasem amerykańska administracja zgodnie z prowadzoną przez siebie strategią "maksymalnej presji" w ubiegłym tygodniu nałożyła na Koreę Północną kolejny pakiet jednostronnych sankcji.

Ekspert z Uniwersytetu Lingnan ocenił, że takie stanowisko Waszyngtonu "nie pomaga" w łagodzeniu napięć na Półwyspie Koreańskim. Jego zdaniem USA powinny poczekać z ogłoszeniem nowych sankcji co najmniej do zakończenia paraolimpiady, która odbędzie się w Pjongczangu w dniach 8-19 marca.

Podczas niedzielnej uroczystości zamknięcia igrzysk w Pjongczangu kancelaria prezydenta Muna poinformowała, że delegacja wysokiego szczebla z Korei Północnej zadeklarowała otwartość na rozmowy z USA. W odpowiedzi Biały Dom oświadczył, że zajmie postawę wyczekującą, aby przekonać się, czy oferta jest poważna i czy Pjongjang rzeczywiście będzie skłonny dyskutować na temat całkowitego rozbrojenia jądrowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje