Eksplozja na stacji Port Authority w Nowym Jorku

W poniedziałek rano lokalnego czasu doszło do eksplozji na stacji Port Authority na Manhattanie - informuje BBC. Według doniesień "The Independent" sprawcą ataku jest 27-letni obywatel Bangladeszu mieszkający w Brooklynie.

Port Authority jest największą stacją autobusową w Stanach Zjednoczonych. Rocznie obsługuje 65 milionów pasażerów.

Reklama

Jak podaje ABC News. powołując się na policję, w pobliżu Times Square doszło prawdopodobnie do wybuchu rurobomby.

Linie metra A, C i E zostały ewakuowane.

Jeden z pasażerów czekających przed godz. 8 rano na autobus powiedział CNN, że słyszał dwa wybuchy.

"Wydawało się, że do wybuchu doszło w metrze" - powiedział. "Jeden wybuch od drugiego dzieliły sekundy" - dodał cytowany przez CNN Francisco Ramirez.

"To było przerażające. Panował chaos, ale nie widziałem rannych" - zaznaczył.

Jak podaje Fox News, jedna osoba została zatrzymana w związku z wybuchami na Manhattanie, jest ranna. To Akayed Ullah, 27-letni obywatel Bangladeszu, który mieszka w nowojorskim Brooklynie - podaje "The Independent".

Według amerykańskich mediów człowiek ten miał bombę z rurą przymocowaną do ciała.

O incydencie w Nowym Jorku został poinformowany prezydent Donald Trump - przekazała rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee Sanders.

Po eksplozji cztery osoby są ranne.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje