Eksplozje w Kirkuku. Zginęło 28 osób

W południowej części Kirkuku doszło do dwóch eksplozji, w wyniku których zginęło 28 osób, a 25 zostało rannych. Większość ofiar to uchodźcy - kobiety i dzieci.

Jeden z ładunków został zdetonowany przez zamachowca samobójcę w samochodzie, drugi niemal równocześnie przez innego zamachowca na ulicy.

Jak podają miejscowe władze, w mieście znajduje się wiele osób, które uciekły ze swych domów przed dżihadystami z Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL).

Kirkuk jest obecnie w rękach Kurdów, którzy zajęli to miasto w połowie czerwca po tym, jak próbowali je opanować bojownicy z ISIL-u. Mniejszość kurdyjska domaga się ustąpienia rządu Malikiego i powołania nowych władz w Bagdadzie.

Kurdowie posiadający autonomię na północy Iraku od pewnego czasu praktycznie prowadzą politykę niezależną od władz centralnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje