Erdogan zapowiada operację zbrojną na wschód od Afrinu

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w poniedziałek, że Ankara będzie kontynuowała operację wojskową w Syrii na wschód od miasta Afrin, które w niedzielę zdobyło tureckie wojsko. Celem ofensywy mają być regiony kontrolowane przez siły kurdyjskie.

Przemawiając w Ankarze Erdogan poinformował, że turecka operacja wojskowa w Syrii dotyczyć będzie regionów miast Manbidż, Al-Kamiszli, Ajn al-Arab oraz Ras al-Ain. Ostrzegł, że Turcja przeprowadzi również ofensywę wymierzoną w siły kurdyjskie w północnym Iraku, jeśli Bagdad "nie oczyści z nich" tego regionu.

Reklama

Erdogan oświadczył również, że w przyszłym tygodniu w bułgarskiej Warnie upomni się o "pozostałe z 3 mld euro" funduszy zagwarantowanych przez UE Turcji w zamian za współpracę w polityce migracyjnej - przekazał Reuters. Według Erdogana Ankara otrzymała do tej pory 850 mln euro pierwszej transzy obiecanej przez Brukselę.

Wicepremier Turcji Bekir Bozdag powiedział z kolei, że jego państwo "znacząco zredukowało zagrożenia swoich granic" po zdobyciu miasta Afrin. Zaznaczył, że siły tureckie przejęły większość broni, którą kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) otrzymały od USA.

Kryptonim "Gałązka oliwna"

W niedzielę Erdogan ogłosił, że oddziały tureckie i sprzymierzone z nim syryjskie ugrupowania zajęły centrum miasta Afrin w położonej na północy Syrii enklawie o tej samej nazwie.

Operacja wojskowa Turcji przeciw YPG w Afrinie trwa od 20 stycznia. Władze w Ankarze argumentują, że ofensywa, której nadano kryptonim "Gałązka oliwna", ma na celu ochronę granic Turcji, "zneutralizowanie" kurdyjskich bojowników w Afrinie i uwolnienie tamtejszej ludności od "ucisku i opresji". YPG odpiera zarzuty o terroryzm i oskarża Turcję o ataki na cywilów.

W obliczu ofensywy z miasta Afrin uciekły w ostatnich dniach dziesiątki tysięcy ludzi. W sobotę Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało, że od środy Afrin opuściło co najmniej 150 tys. osób.

W marcu 2016 roku Unia Europejska i Turcja uzgodniły porozumienie, które ma pomóc zahamować falę migracyjną do Europy. W zamian za współpracę w polityce migracyjnej państwa UE obiecały Ankarze dodatkowe wsparcie finansowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy