Ferguson: Rodzina nastolatka o niesprawiedliwości sądów

Prawnik rodziny nastolatka zastrzelonego w Ferguson uznał, że proces w tej sprawie był niesprawiedliwy, a wyrok zbyt łagodny. Sąd zdecydował się nie stawiać policjantowi, który zastrzelił Michaela Browna, zarzutów kryminalnych. Decyzja ta wywołała w mieście zamieszki.

Zdaniem Benjamina Crumpa, amerykańskie sądy nie traktują równo ludności białej i kolorowej. Prawnik rodziny nastolatka wezwał do działań na rzecz równości. - W imię Michalela Browna powinniśmy nie robić zamieszania, a dążyć do zmiany tej sytuacji - powiedział Crump.

Rodzina nastolatka uważa, że policjant Darren Wilson powinien był zostać podczas procesu dokładnie przesłuchany. Krewni uważają ponadto, że należy zmienić system monitorowania pracy funkcjonariuszy - poinformował prawnik rodziny.

Reklama

Zaproponował wprowadzenie ustawy Michaela Browna, zgodnie z którą każdy policjant w każdym amerykańskim mieście miałby kamerę przyczepioną do munduru. - Mielibyśmy wówczas jasność sytuacji - powiedział prawnik - Uniknęlibyśmy dzięki temu całej tej gry w świadków i tajne narady ławy przysięgłych, ponieważ wszystko byłoby wiadome.

Po nocy pełnej chaosu i przemocy w Ferguson na przedmieściach Saint Louis zapanował spokój. Władze stanu Missouri obawiają się jednak, że dzisiejszej nocy dojdzie do powtórki rozruchów. Gubernator Missouri kieruje do miasta dodatkowe oddziały Gwardii Narodowej.

Bilans zamieszek w Ferguson to kilkanaście spalonych budynków, zniszczone samochody, zdemolowane sklepy. Rozruchy wywołała decyzja ławy przysięgłych. Gremium to zdecydowało nie stawiać zarzutów kryminalnych 28-letniemu policjantowi, który w sierpniu zastrzelił na ulicy nieuzbrojonego, czarnoskórego osiemnastolatka.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy