Finlandia: Około 30 zatrzymanych podczas marszu neonazistów

Fińska policja poinformowała w sobotę o zatrzymaniu około 30 osób podczas niewielkiej demonstracji neonazistów w mieście Jyvaskyla w środkowej Finlandii. Marsz Ruchu Oporu Fińskiego (SVL), organizacji narodowosocjalistycznej, zgromadził zaledwie około 40 osób.

Demonstracja przebiegała spokojnie, dopóki kilku jej uczestników nie zaczęło niepokoić przechodniów i przeszkadzać w pracy policjantom - napisano w komunikacie sił bezpieczeństwa. Nikt nie został ranny, ale zdaniem policji incydenty te mogły doprowadzić do wybuchu przemocy.

Do zatrzymań w Jyvaskyli doszło w cztery dni po manifestacji poparcia dla wielokulturowości, na którą w Helsinkach przyszło ponad 10 tys. ludzi. Zorganizowano ją w reakcji na wypowiedzi deputowanego prawicowej partii populistycznej wchodzącej w skład rządzącej koalicji.

Reklama

Olli Immonen z SVL - Partii Finów (dawniej Prawdziwi Finowie) napisał na Facebooku w poprzednim tygodniu, że marzy mu się "silny i odważny naród, który pokona ten koszmar, który zwie się wielokulturowością". Dodał, że wierzy w swych "walecznych kolegów". "Będziemy walczyć do samego końca o naszą ojczyznę i o prawdziwy fiński naród. Zwyciężymy" - podkreślił Immonen.

Jego ultraprawicowe ugrupowanie odrzuca integrację europejską i jest bliskie francuskiemu Frontowi Narodowemu. W wyniku poprzednich wyborów Finowie zostali drugą siłą polityczną w kraju.

Wpis Immonena wywołał oburzenie w kraju. Poparcie dla demonstracji wyraziło wielu polityków, w tym sojusznicy Finów. Podczas protestu odczytano list prezydenta Sauliego Niinisto. Szef państwa podkreślił, że w tolerancyjnej i egalitarnej Finlandii jest miejsce dla różnych opinii. Przypomniał, że "fiński styl życia" od zawsze zakładał respektowanie różnic.

Premier Juha Sipila na stronie internetowej rządu podkreślił, że "Finlandia zawsze była wielonarodowym krajem", a obcokrajowcy "znacznie wzbogacali jej życie kulturalne i gospodarcze".

Na przewodniczącym Finów i jednocześnie szefie fińskiej dyplomacji Timo Soinim wywierana jest presja, by odciął się od Immonena, który w czerwcu pozował do zdjęcia z neonazistami. Soini poinformował, że frakcja parlamentarna po wakacyjnej przerwie zdecyduje o przyszłości Immonena. "Nie jest to dobre dla reputacji partii" - podkreślił w wywiadzie udzielonym tabloidowi "Ilta-Sanomat".

AFP pisze, że z powodu bariery językowej i braku zachęt w Finlandii jest relatywnie niewielu imigrantów. Jak wynika z oficjalnych danych, w kraju mieszka ponad 300 tys. osób o "obcym pochodzeniu". Osoby te stanowią 5,5 proc. ludności. Ponad połowa z nich to Europejczycy, głównie z Rosji lub Estonii.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje