Francja: Kolejny krok w kierunku zakazu burek

Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło wieczorem rezolucję, uznającą noszenie muzułmańskich zasłon, jak burka czy nikab, za sprzeczne z wartościami republikańskimi. Jest to pierwszy krok w stronę całkowitego zakazu noszenia tych ubiorów.

Rezolucję przyjęły jednomyślnie wszystkie największe siły polityczne. Nikt nie głosował przeciw, jednak część lewicowych deputowanych z mniejszych ugrupowań nie wzięła udziału w głosowaniu.

Reklama

Tekst rezolucji głosi: "Radykalne praktyki, będące zamachem na godność i równość mężczyzn i kobiet, wśród nich noszenie chusty integralnej (czyli burek bądź nikabów ) są sprzeczne z wartościami Republiki".

Tekst rezolucji ma z punktu widzenia legislacji symboliczne znaczenie i nie jest wiążący prawnie. Mimo to można go uznać za pierwszy etap do wprowadzenia ustawowego zakazu noszenia burek i nikabów we wszystkich miejscach publicznych. Projekt takiej ustawy ma przedstawić 19 maja rząd Francois Fillona. Na początku lipca będzie on prawdopodobnie przedmiotem dyskusji w parlamencie.

Przyjęcie ustawy o takiej treści nie jest jednak jeszcze przesądzone. Nie brak bowiem, także wśród rządzącej centroprawicy, przeciwników całkowitego zakazu noszenia muzułmańskich zasłon, którzy chcieliby ich zabronić tylko w niektórych miejscach publicznych.

Jak ujawnił w końcu kwietnia dziennik "Le Figaro", gotowy już rządowy projekt przewiduje, że osobom zmuszającym kobiety do noszenia burek i nikabów będzie grozić rok więzienia i kara grzywny do 15 tys. euro. Sama kobieta łamiąca ten zakaz może otrzymać karę grzywny w maksymalnej wysokości 150 euro.

We Francji trwa już od blisko roku gorąca batalia wokół muzułmańskich zasłon. Wiele razy na ten temat wypowiadał się prezydent Nicolas Sarkozy, którego zdaniem burka "nie jest mile widziana na terytorium Republiki", gdyż "godzi w godność kobiety". Sprzeciw wobec noszenia islamskich zasłon połączył polityków bardzo różnych opcji - od komunistycznej lewicy po nacjonalistyczną prawicę. Do zbadania tej sprawy powołano nawet komisję parlamentarną.

W obronie prawa do noszenia tych zasłon wystąpili nie tylko muzułmanie, ale też np. francuski episkopat, powołując się na swobody religijne. Większość uczestników francuskiej debaty jest przeciwna całkowitej swobodzie w noszeniu burek, jednak część komentatorów podkreśla, że jej generalny zakaz - we wszystkich miejscach publicznych - będzie pogwałceniem wolności jednostki.

Z tego względu Rada Stanu - najwyższy organ sądownictwa administracyjnego we Francji - zaproponowała ograniczenie zakazu tylko do niektórych miejsc, jak np. prefektury, urzędy czy posterunki policji. Francuski rząd nie poszedł jednak za tą wskazówką.

Niebieska burka - jak też podobny do niej i częściej spotykany w Europie ciemny nikab - są religijnymi ubiorami rozpowszechnionymi wśród radykalnych muzułmanów, zwłaszcza salafitów. Rząd Francji szacuje, że obecnie burki lub nikaby nosi w tym kraju około 2 tysięcy kobiet.

Dowiedz się więcej na temat: zakazy | tych | burka | Francja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy