Francja: Politycy i intelektualiści o wzroście antysemityzmu

Trzystu francuskich polityków, intelektualistów, ludzi kina i teatru wystosowało do mediów apel spowodowany wzrostem - ich zdaniem - fali antysemityzmu we Francji. Wezwanie poprzedza zapowiedziane na początek tygodnia ukazanie się książki, w której piętnastu intelektualistów potępia, jak to określają, "truciznę, jaką jest antysemityzm".

Autorzy apelu zaznaczają, że antysemityzm jest sprawą nie tylko Żydów, lecz całego społeczeństwa.

Reklama

Stwierdzają, że Francja, która potrafi w demokratyczny sposób stawić czoła zamachom terrorystów islamskich, stała się też sceną aktów antysemickich prowadzących do tragicznych konsekwencji.

Mają m.in. na myśli zamordowanie 65-letniej paryżanki, Żydówki, wyrzuconej przez okno. Filozof Pascal Bruckner, który podpisał się pod apelem, jest zdania, że Francja musi położyć kres tej nikczemności niegodnej cywilizowanego kraju.

Jednocześnie wiele zarzutów pada pod adresem społeczności muzułmańskiej. Imam Hassen, który także podpisał apel, uważa, że rozwiązania problemu należy szukać poprzez edukację młodzieży, której powinno się wyjaśniać zasady współżycia ludzi różnych wyznań. Przypomniał o prowadzonym dialogu muzułmańsko-chrześcijańskim. Jego zdaniem, dialog o integracji społeczności żydowskiej jest niewystarczający. Pod apelem, w którym cytowane są słowa premiera Edouarda Philippe’a, że "Francja bez Żydów nie jest Francją", podpisali się trzej byli szefowie rządów, a także między innymi piosenkarz Charles Aznavour, były prezydent Nicolas Sarkozy czy pisarz Eric-Emmanuel Schmitt.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje