Francja: Starcia między policją i demonstrantami w Paryżu

Francuska policja zatrzymała 208 osób w związku ze starciami, do jakich doszło w niedzielę w Paryżu między siłami bezpieczeństwa a uczestnikami demonstracji przed konferencją klimatyczną ONZ w stolicy Francji. W kraju obowiązuje stan wyjątkowy.

- Małe grupy stosujące przemoc obrzucały siły porządkowe przedmiotami takimi, jak świecami, a nawet bulą do gry  - przekazał prefekt paryskiej policji Michel Cadot. Jak dodał, nikt nie został ranny.

Reklama

Wcześniej w niedzielę policja starła się z ok. 200 uczestnikami nielegalnej demonstracji w obronie klimatu i demokracji na Placu Republiki w centrum Paryża, w pobliżu miejsca, gdzie wcześniej aktywiści utworzyli ludzki łańcuch.

Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, by uniemożliwić części demonstrantów dotarcie na plac oraz by rozproszyć pozostałych. Uczestnicy zgromadzenia nieśli transparenty z hasłami wzywającymi do działań na rzecz klimatu i obrony demokracji.

Zaplanowany na niedzielę marsz ekologów w przeddzień rozpoczynającej się w poniedziałek konferencji klimatycznej ONZ w Paryżu został zakazany przez policję na mocy stanu wyjątkowego, który obowiązuje we Francji po zamachach terrorystycznych z 13 listopada.

24 osoby w areszcie domowym

Władze francuskie poinformowały w sobotę, że na mocy przepisów o stanie wyjątkowym umieściły w areszcie domowym 24 działaczy organizacji ekologicznych, by uniemożliwić im zorganizowanie demonstracji z okazji paryskiej konferencji. Według MSW osoby te uciekały się do przemocy podczas demonstracji w przeszłości i "zapowiedziały, że nie będą respektować przepisów o stanie wyjątkowym".

Wcześniej w niedzielę na Placu Republiki pojawiły się tysiące par butów w ramach jedynej dopuszczonej przez władze demonstracji ekologów. Buty symbolizowały uczestników protestu, który miał się odbyć w tym miejscu, ale został odwołany w związku ze stanem wyjątkowym.

Papież Franciszek, przebywający w Afryce, polecił wysłać swoje czarne buty, które ustawiono wśród innych na Placu Republiki. Przyczepiono do nich kartkę z podpisem papieża oraz tytułem jego ekologicznej encykliki "Laudato si'", opublikowanej latem. Franciszek apelował w niej do całego świata o wielkie ekologicznej nawrócenie.

Koordynatorem akcji była organizacja obywatelska Avaaz.

Zabroniono zgromadzeń publicznych

Także Avaaz odpowiada za utworzenie w centrum Paryża ludzkiego łańcucha. Wcześniej organizacja utrzymywała, że nie będzie to "akt nieposłuszeństwa obywatelskiego", ponieważ odbędzie się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, np. uczestnicy będą unikać zakłócania ruchu drogowego.

W związku z nadzwyczajną sytuacją we Francji zabronione są zgromadzenia publiczne. Ponieważ wielu policjantów skierowano do ochrony szczytu klimatycznego w Paryżu, kibice piłkarscy do 14 grudnia mają też zakaz wyjeżdżania na mecze rozgrywane za granicą.

W zamachach terrorystycznych przeprowadzonych 13 listopada w Paryżu zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych. Nadal trwają poszukiwania głównego podejrzanego Salaha Abdeslama, który prawdopodobnie zbiegł do Belgii.

Oficjalna inauguracja konferencji klimatycznej COP21 na szczeblu szefów państw i rządów nastąpi w poniedziałek, ale już w niedzielę w Paryżu rozpoczną się pierwsze rozmowy. Negocjacje, które potrwają do 11 grudnia, mają doprowadzić do zawarcia ambitnego porozumienia klimatycznego, które ma nie dopuścić do wzrostu średniej temperatury o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej.

 

 

 

 

IAR/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje