Francuz uciekł porywaczom po rocznej niewoli

​Francuski zakładnik uciekł w Nigerii z rąk porywaczy. Informację o tym przekazał jego rodzinie prezydent Francois Hollande z pokładu samolotu podczas podróży do Izraela, gdzie udał się z oficjalną wizytą.

63-letni inżynier Francis Collomp który został porwany przez islamskich terrorystów w grudniu ubiegłego roku, wykorzystał operację armii nigeryjskiej przeciwko działającym w tym rejonie kraju rebeliantom. Uciekł w czasie wymiany ognia przez walczące strony. 

Reklama

Tak przedstawianym okolicznościom, w jakich miałoby dojść do uwolnienia zakładnika, zaprzeczyło francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. 


Według Ministerstwa, Francis Collomp jest wychudzony i osłabiony. Niemal rok temu trzydziestu uzbrojonych mężczyzn uprowadziło go w stanie Katsina na północy Nigerii. Zginęły wtedy trzy osoby, w tym dwóch ochroniarzy. Porywacze oświadczyli, że jest to zemsta za akcję francuskich wojsk w Mali przeciwko działającym tam grupom terrorystów islamskich. Operacja wojsk nigeryjskich jest wymierzona w islamskie ugrupowanie Boko Haram, które przed kilkoma dniami porwało francuskiego duchownego - ojca Georgesa. W rękach porywaczy na całym świecie jest jeszcze siedmiu Francuzów.

Dowiedz się więcej na temat: Francis Collomp

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje