Gdzie miała trafić broń z Serbii?

Serbska policja aresztowała 10 osób pod zarzutem przemytu broni. Część broni użyta w ubiegłorocznych atakach terrorystycznych w Paryżu pochodziła właśnie z Bałkanów.

Serbska policja aresztowało 10 osób podejrzanych o handel bronią i skonfiskowała jej duże ilości, w tym wyrzutnie rakiet i pistolety automatyczne - poinformował w środę minister spraw wewnętrznych Nebojsza Stefanović.

Reklama

Szef MSW powiedział, że aresztowania miały miejsce w północnej części kraju i że trwa śledztwo, które ma ustalić, dokąd broń była kierowana.

Operację przeprowadzono w rejonie miast Apatin i Sombor, gdzie wykryto "wielką ilość broni"; Stefanović nie sprecyzował, kiedy miała ona miejsce i czy była związana ze znalezieniem przed dwoma tygodniami dużej ilości broni w pobliżu domu należącego do rodziny premiera Aleksandara Vuczicia.

Policja znalazła 9 kg materiałów wybuchowych, 20 kg trotylu, 111 ręcznych granatów, miny przeciwczołgowe, dwie wyrzutnie rakietowe, 12 granatów przeciwpancernych, broń automatyczną i półautomatyczną oraz dużą ilość amunicji.

W raporcie z 2014 roku mającego siedzibie w Genewie centrum badawczego Small Arms Survey, 25 mln mieszkańców Bałkanów po wojnach na tym terytorium posiada jeszcze od 3,6 do 6,2 mln sztuk broni, a w samej Serbii, pomimo sześciu kampanii zwrotu broni w warunkach amnestii, znajduje się jeszcze 900 tys. sztuk broni palnej.

Część broni użyta w ubiegłorocznych atakach terrorystycznych w Paryżu pochodziła z Bałkanów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje