"Głęboko zaniepokojony" polski rząd "apeluje do Izraela"

- Jesteśmy głęboko zaniepokojeni doniesieniami ze Strefy Gazy; apelujemy do Izraela o poszanowanie prawa Palestyńczyków do pokojowych protestów, jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że nie może być ono wykorzystywane jako pretekst do nakłaniania do przemocy - podkreśliło we wtorek Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni doniesieniami o ostatnich protestach w Strefie Gazy, w wyniku których dziesiątki ludzi zostało zabitych lub rannych. Apelujemy do Izraela o poszanowanie prawa Palestyńczyków do pokojowych protestów. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że nie może być ono wykorzystywane jako pretekst do nakłaniania do przemocy" - oświadczył MSZ we wtorek w komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej.

Reklama

MSZ wskazał jednocześnie, że Izrael ma prawo do obrony i zabezpieczania swoich granic. "Należy jednak przestrzegać zasady proporcjonalnego użycia siły" - zaznaczył resort dyplomacji.

Wyraził jednocześnie nadzieję na deeskalację sytuacji na granicy Izraela ze Strefą Gazy. "Jesteśmy przekonani, że tylko rozwiązanie dwupaństwowe pozwoli obu stronom na realizację ich aspiracji, położenie kresu konfliktowi i osiągnięcie sprawiedliwego i trwałego pokoju, którego Izraelczycy i Palestyńczycy pragną i na który zasługują" - zaznaczono w komunikacie MSZ.

Także we wtorek na Twitterze MSZ poinformował, że minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz rozmawiał z szefem tureckiego MSZ Mevlutem Cavusoglu. "Minister SZ Turcji poprosił Polskę o poparcie podczas debaty na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczącej ostatnich wydarzeń w Strefie Gazy" - podał MSZ.

Ambasador Izraela w Ankarze Eitan Na'eh został wezwany do MSZ Turcji, gdzie poproszono go o tymczasowe opuszczenie kraju - podały we wtorek źródła w tym resorcie; dzień wcześniej 58 Palestyńczyków zostało zabitych przez izraelskie siły podczas protestów w Strefie Gazy. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan nazwał Izrael "państwem apartheidu" i dodał, że izraelski premier Benjamin Netanjahu "ma na rękach palestyńską krew". W poniedziałek oskarżył Izrael o "państwowy terroryzm" i nazwał przemoc wobec Palestyńczyków "ludobójstwem".

We wtorek wicepremier Turcji i rzecznik rządu Bekir Bozdag powiedział w parlamencie, że Turcja uważa, iż Stany Zjednoczone są w równym stopniu odpowiedzialne za przemoc wobec Palestyńczyków jak Izrael.

Stany Zjednoczone przeniosły w poniedziałek oficjalnie swoją ambasadę w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy; podczas protestów przeciw tej decyzji 58 Palestyńczyków zginęło tego dnia w starciach z izraelskimi żołnierzami w Strefie Gazy na granicy z Izraelem.

Palestyński rząd oskarżył Izrael o dokonanie masakry w Strefie Gazy. Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył z kolei, że poniedziałkowe działania armii izraelskiej były samoobroną przeciwko rządzącemu tą enklawą radykalnemu ugrupowaniu Hamas.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił 6 grudnia 2017 roku, że USA uznają Jerozolimę za stolicę państwa żydowskiego. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje