Grecja: Pogoda utrudnia ewakuację promu

Jedna osoba zginęła w pożarze włoskiego promu płynącego z Grecji, 190 uratowano, 287 czeka na ewakuację - to najnowszy bilans katastrofy na Morzu Jońskim. Przy skrajnie złej pogodzie ewakuacja przebiega powoli i jest coraz trudniejsza.

Przyczyna pożaru nie jest znana. Jednostka znajduje się między brzegami włoskiej Apulii i Albanii.

Reklama

Na pokładzie w chwili katastrofy było łącznie 478 pasażerów i członków załogi. Wśród pasażerów, których większość stanowili Grecy, nie było Polaków. 

Prom "Norman Atlantic" płynął z greckiego portu Patras do włoskiej Ankony. Pożar wybuchł w niedzielę nad ranem na pokładzie samochodowym, gdzie znajdowało się między innymi 128 ciężarówek. Niektóre przewoziły olej.

Ofiara śmiertelna to grecki pasażer, który utonął. Okoliczności jego śmierci nie są znane. Mężczyzna wskoczył w panice do morza, lub spadł ze zjeżdżalni ratunkowej.

Ewakuację utrudniają wyjątkowo złe warunki pogodowe - porywisty wiatr i wysokie fale, a także ciemności. Operacja z użyciem śmigłowców i statków ratunkowych przebiega wyjątkowo powoli. Co kilkadziesiąt minut udaje się zabrać z pokładu tylko kilka osób. Służby ratunkowe podkreślają, że jest to walka z czasem. 

Włoskie i greckie media przytaczają wypowiedzi przerażonych ludzi, którzy od kilkunastu godzin przemarznięci koczują na pokładzie w oczekiwaniu na ewakuację. Mówią, że wszyscy obejmują się, żeby nie zamarznąć i nie zasnąć. Chwilami nie mają czym oddychać, gdy wiatr przynosi chmurę dymu. Pasażerowie błagają o pomoc by jak najszybciej mogli opuścić przechylony prom, na którym wciąż trwa pożar. "Umieramy z zimna" - mówią pasażerowie.

Niektóre z już ewakuowanych osób odniosły obrażenia lub doznały wychłodzenia organizmu (hipotermii). Uratowano między innymi kilkoro półnagich dzieci, których rodzice nie zdążyli ubrać, gdy ogłoszono alarm.

Greckie ministerstwo żeglugi podało, że na pokładzie "Norman Atlantic" są pasażerowie z wielu krajów - oprócz Włoch i Grecji, także z Rosji, Austrii, Węgier, Szwecji, Kanady, Ukrainy, Niemiec, Francji, Holandii i Belgii. Na przedstawionej liście nie ma Polaków.

Włoskie media poinformowały, że podczas kontroli stanu technicznego promu, przeprowadzonej 19 grudnia, stwierdzono 6 problemów, które jednak nie były podstawą do zatrzymania jednostki w porcie. Wśród tych usterek, wykazanych przez międzynarodową organizację "Paris Mou", wymienia się kłopoty z drzwiami przeciwpożarowymi. Włoski armator zapewnia zaś, że wszystkie problemy zostały rozwiązane zanim prom wyszedł w morze.

Do promu podpłynął późnym popołudniem holownik, którego załoga starała się go ustabilizować by ułatwić ewakuację pasażerów. Lina holownika jednak pękła. W nocy ma zostać podjęta próba wzięcia promu na hol, by razem z pasażerami na pokładzie przetransportować go do najbliższego portu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje