Grecy chcą od Niemców odszkodowań za straty wojenne. Berlin nie chce rozmawiać

Szef MSZ Grecji Nikos Kodzias opowiedział się w poniedziałek na łamach "Sueddeutsche Zeitung" za kompromisowym rozwiązaniem w sporze z Niemcami o odszkodowania wojenne. Wieczorem do Berlina przyjedzie premier Grecji Aleksis Cipras.

- Uważam, że trzeba znaleźć  sposób, aby dyskutować z Niemcami o pewnych problemach w sposób racjonalny - oświadczył Kodzias. Zaproponował powołanie "rady mędrców" z udziałem naukowców z obu krajów. - Musimy znaleźć wspólny mianownik - zaznaczył grecki polityk.

Reklama

Problem reparacji wojennych od czasu przejęcia władzy przez lewicowy blok SYRIZA dodatkowo skomplikował trudne ze względu na kryzys finansowy relacje niemiecko-greckie.

Rząd niemiecki odmawia podjęcia rozmów o reparacjach wojennych. Berlin stoi na stanowisku, że kwestia odszkodowań za straty wojenne została w przeszłości definitywnie załatwiona. Równocześnie jednak rząd Angeli Merkel sugeruje, że może w większym stopniu niż dotychczas wykorzystać istniejący od zeszłego roku niemiecko-grecko Fundusz Przyszłości do finansowania projektów socjalnych w Grecji, w tym także dla byłych ofiar niemieckiej okupacji.

Politycy greccy grozili konfiskatą niemieckiej własności na terenie Grecji.

Minister obrony Grecji Panos Kammenos tydzień temu potwierdził roszczenia swego kraju do odszkodowań wojennych. - Wszystkie kraje europejskie - z wyjątkiem Grecji - otrzymały odszkodowania za zbrodnie nazistów - podkreślił. Zaznaczył, że roszczenia nie są skierowane przeciwko Niemcom, lecz są "historycznym obowiązkiem". Jak przypomniał, złoto wywiezione z Aten do Berlina miało "dużą wartość". Ateny chcą też rekompensaty za przymusową pożyczkę udzieloną III Rzeszy przez greckie banki oraz zniszczenie archeologicznych zbiorów.

Berlin przypomina, że zgodnie z podpisaną w 1960 roku dwustronną umową, władze RFN wypłaciły Grecji tytułem zadośćuczynienia 115 mln marek niemieckich. Rozdzielenie tych pieniędzy pomiędzy poszkodowanych leżało w gestii greckiego rządu.

Grecki parlament opowiedział się za zbadaniem, czy należy domagać się od Niemiec reparacji wojennych. W celu wyjaśnienia tej kwestii powołano komisję parlamentarną złożoną z przedstawicieli wszystkich partii reprezentowanych w parlamencie.

Z raportu opracowanego przez izbę obrachunkową na polecenie greckiego rządu wynika, że udzielona Niemcom pożyczka wynosiła 476 mln reichsmarek, co odpowiada obecnie kwocie 11 mld euro.

RFN zawarła pod koniec lat 50. umowę odszkodowawczą z 12 krajami zachodnimi. Z Grecją umowa została podpisana w 1960 roku. Porozumienie zawiera klauzulę, że wszystkie roszczenia odszkodowawcze uznaje się za załatwione.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje