Hiszpania: Zatonął Oleg Najdienow

U wybrzeży Wysp Kanaryjskich zatonął rosyjski statek połowowy Oleg Najdienow. Jego załogę przetransportowano przed trzema dniami na ląd, kiedy w maszynowni statku wybuchł pożar. Ekolodzy obawiają się wycieku 1400 ton paliwa, które zalega w zbiornikach statku.

Pożar wybuchł w porcie na Gran Canarii. Ponieważ nie udało się go ugasić, statek odholowano 20 mil od brzegu. Ekolodzy skarżą się, że jednostkę porzucono na wodach uznanych w marcu za strefę chronioną.

"Żądamy dochodzenia, które sprawdziłoby czy podjęto odpowiednie decyzje. To, co zrobiono ze statkiem nie wydaje nam się słuszne" - mówiłaTania Montoro z organizacji ekologicznej Wysp Kanaryjskich.

Reklama

Oleg Najdienow spoczął na głębokości 2,5 kilometra. Miejsce, w którym zatonął jest patrolowane przez helikopter i trzy statki ratunkowe. Zarząd portu na Gran Canarii nie wyklucza, że odpompuje paliwo z wraku.

Jednostka była na czarnej liście Greenpeace. Organizacja ta kilkakrotnie oskarżyła dowódców statku o łowienie ryb w niedozwolonych miejscach.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje