Incydent na wodach Gibraltaru. Anglicy protestują

Brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało we wtorek ambasadora Hiszpanii Federico Trillo, by formalnie zaprotestować przeciwko "prowokacyjnemu wtargnięciu" hiszpańskiego statku oceanograficznego na wody terytorialne Gibraltaru.

Jest to trzeci tego rodzaju brytyjski protest na tym szczeblu od objęcia władzy przez obecnego premiera Hiszpanii Mariano Rajoya w grudniu 2011 roku.

Od poniedziałku hiszpański statek Ramon Margalef krąży po wodach gibraltarskich, dokonując tam pomiarów. Jego kapitan zignorował kilkakrotnie kierowane do niego drogą radiową wezwania brytyjskiego kutra patrolowego do odpłynięcia, twierdząc, że wykonuje prace zlecone przez władze.

Reklama

Według władz gibraltarskich statek zbliża się chwilami na odległość 250 metrów od wejścia do portu i przepływa obok innych statków stojących na redzie.

Jest to najpoważniejszy incydent od dwóch tygodni, gdy jednostka patrolowa hiszpańskiej Gwardii Cywilnej wykonywała niebezpieczne manewry wokół brytyjskiego okrętu wojennego.

- W ostatnich dwóch latach liczba bezprawnych wtargnięć hiszpańskich jednostek pływających na brytyjskie wody terytorialne zwiększyła się z około 5 na miesiąc do około 40 na miesiąc. Mocno potępiam te prowokacyjne wtargnięcia i apeluję do rządu w Madrycie, by dopilnował, aby się nie powtarzały - oświadczył w Izbie Gmin minister ds. Europy David Lidington.

- Wody terytorialne Gibraltaru są nieodłącznym elementem brytyjskiej suwerenności nad tym terytorium i rząd brytyjski przywiązuje duże znaczenie do uświadomienia tego rządowi Hiszpanii - powiedział dziennikarzom na briefingu rzecznik brytyjskiego rządu.

Hiszpania zrzekła się Gibraltaru na rzecz Brytyjczyków w 1713 roku w traktacie pokojowym z Utrechtu, kończącym wojnę o sukcesję hiszpańską. 

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska uznała, że zaostrzone hiszpańskie kontrole pojazdów na przejściu granicznym z Gibraltarem nie stanowią naruszenia unijnego prawa.

Madryt wprowadził je po tym, gdy władze Gibraltaru podjęły na jego wodach terytorialnych budowę sztucznej rafy, by zapobiec wpływaniu tam hiszpańskich kutrów rybackich. Londyn twierdzi, że kontrole mają podłoże polityczne. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy