Incydent przed urzędem premiera, zatrzymany mężczyzna

Turecka policja zatrzymała mężczyznę, który próbował przedrzeć się przez ochronę w pobliżu biura premiera Recepa Tayyipa Erdogana - powiadomiła kancelaria. Według mediów mężczyzna miał ze sobą przedmiot przypominający bombę. MSW zdementowało te doniesienia.

Minister spraw wewnętrznych Muammer Guler zaprzeczył, by zatrzymany miał przy sobie ładunki wybuchowe i powiedział, że mężczyzna miał problemy natury psychologicznej. Słowa ministra przekazał dziennik "Hurriyet Daily News".

Reklama

Wcześniej państwowa agencja Anadolu poinformowała, że mężczyzna został postrzelony przez policję i zawieziony do szpitala. Potem wycofała się z tych informacji i podała, że policjanci strzelali w powietrze.

Według "Hurriyet Daily News" zatrzymany ma 52 lata. Media podawały, że próbował on uruchomić coś, co wydawało się zapalnikiem bomby, a ochrona go powstrzymała używając siły. Anglojęzyczny dziennik "Today's Zaman" podaje, że mężczyzna powiedział ochroniarzom, że ma przy sobie bombę.

Inne relacje mówią jedynie o tym, że mężczyzna odmówił pokazania dowodu tożsamości na punkcie kontrolnym.

W chwili incydentu Erdogana nie było w budynku.

Naokoło gmachu urzędu premiera wzmocniono środki bezpieczeństwa, policja odcina dostęp do okolicznych ulic - pokazują nagrania opublikowane przez media.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje