Indie: Atak na autobus i posterunek policji. 10 osób nie żyje

Indyjscy policjanci pokonali uzbrojonych w ciężką broń napastników, którzy w poniedziałek zaatakowali autobus, a następnie posterunek policji w stanie Pendżab na północy Indii. W następstwie ataku i operacji policyjnej zginęło 10 osób, osiem jest rannych.

Napastnicy, których było trzech, zabili czterech funkcjonariuszy i trójkę cywilów, sami zostali zabici w trwającej ok. 12 godzin operacji policji. Operacja  trwała tak długo, bo próbowano pojmać żywego przynajmniej jednego z napastników - twierdzą indyjskie źródła rządowe.

Osiem rannych osób hospitalizowano, siedem z nich jest w stanie ciężkim  - poinformowała agencja Press Trust of India (PTI). Indyjskie telewizje informowały wcześniej, że napastnicy wzięli też nieznaną liczbę zakładników, ale doniesienia te zostały zdementowane przez lokalne władze. Wiadomo, że agresorzy najpierw porwali samochód, ostrzelali autobus i przydrożną jadłodajnię, następnie wtargnęli na posterunek policji w mieście Gurdaspur w stanie Pendżab w pobliżu granicy z Pakistanem.

Reklama

Przedstawiciel policji Dinkar Gupta powiedział agencji AP, że napastnicy najprawdopodobniej pochodzą z indyjskiej części Kaszmiru. Według innego źródła policyjnego agresorzy przeniknęli z Pakistanu. Jeden z urzędników w kancelarii premiera Indii nie wykluczył udziału Pakistanu w ataku.

Pakistańskie MSZ natychmiast potępiło atak, podkreślając, że "niezmiennie potępia terroryzm we wszelkich jego przejawach".

Ataki na obiekty sił bezpieczeństwa dokonywane przez bojowników przebranych za żołnierzy lub policjantów są częste w stanie Dżammu i Kaszmir, lecz poniedziałkowy był pierwszym od 13 lat tego rodzaju atakiem w Pendżabie - napisał portal South Asia Portal, zajmujący się monitorowaniem przemocy w regionie.

Indyjska rozgłośnia państwowa poinformowała w poniedziałek, że na torach kolejowych na terenie Pendżabu, gdzie w latach 80. indyjskie siły zwalczały powstanie Sikhów, znaleziono pięć ładunków wybuchowych; ruch pociągów został wstrzymany. Nie jest jasne, czy ma to związek z poniedziałkowym atakiem.

Między Indiami a Pakistanem, mocarstwami atomowymi, spór o Kaszmir trwa od 1947 roku; w tym czasie doszło między tymi krajami do trzech wojen. Indie zarządzają południową częścią Kaszmiru, a Pakistan północną. Od 1989 roku w stanie Dżammu i Kaszmir trwa powstanie separatystów muzułmańskich, w którym życie straciły dziesiątki tysięcy ludzi, głównie cywilów. Kaszmirscy separatyści pragną niepodległości dla tego terytorium, albo przyłączenia go do Pakistanu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy