Irak: W zamachach w Dijali zginęło ponad 40 osób

Co najmniej 42 osoby zginęły w poniedziałek w dwóch zamachach bombowych w prowincji Dijala na wschodzie Iraku. Doszło do nich niecały miesiąc po najkrwawszym ataku w kraju od lat.

W pobliżu stolicy prowincji, miasta Bakuba, w wybuchu samochodu pułapki na targu śmierć poniosło 35 osób, a co najmniej 72 zostały ranne.

Reklama

Do drugiego ataku doszło w miejscowości Kanaan, gdzie zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w dzielnicy mieszkaniowej. Zginęło siedem osób, a 15 odniosło obrażenia.

Jak pisze agencja AP, mieszkańcy Dijali apelowali do sił bezpieczeństwa o lepszą ochronę po zamachu bombowym dokonanym przez Państwo Islamskie (IS) w połowie lipca. W ataku na zatłoczonym targu w miejscowości Chan Bani Saad zginęło wówczas 115 osób, w tym kobiety i dzieci.

Wierni, głównie szyici, przygotowywali się do obchodów święta Id al-Fitr, kończącego święty miesiąc muzułmanów - Ramadan.

Po zamachu rząd w Bagdadzie zapewniał, że aresztuje winnych i będzie lepiej ochraniał Dijalę. Jednak sytuacja w tej prowincji, gdzie w ubiegłym roku dżihadyści zajęli wiele miast, wciąż jest napięta. Irackie siły bezpieczeństwa i kurdyjscy bojownicy przejęli już kontrolę nad tymi obszarami, ale nadal dochodzi tam do starć z członkami IS.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje