Irlandzki raport ws. przemocy. Kobiety znały oprawców

87 proc. kobiet, które w ciągu ostatnich 20 lat zginęły gwałtowną śmiercią z rąk mężczyzn w Irlandii, znało napastników - podaje raport ogłoszony w piątek przez organizację "Women's Aid".

Wskutek przemocy ze strony mężczyzn, według danych organizacji, zginęło w tym kraju w ciągu ostatnich dwudziestu lat 209 kobiet. Śmiertelnymi ofiarami przemocy było także szesnaścioro nieletnich.

Reklama

Raport zatytułowany "Przy zamkniętych drzwiach: zabójstwa kobiet 1996-2016" informuje, że do 63 proc., tj. do 131 zabójstw będących skutkiem przemocy ze strony mężczyzn doszło w domach ofiar, a sprawcy to partnerzy bądź byli partnerzy ofiar.

Przed irlandzkimi sądami odbyły się procesy w sprawie zabójstw 164 kobiet. W 89 przypadkach zabójcą okazał się partner ofiary albo były partner. 54 kobiety zginęły z rąk krewnego lub znajomego, a 21 stało się ofiarami nieznanych osobników.

W 22 przypadkach zabójstwu towarzyszyły "agresja seksualna lub gwałt" - podkreśla "Women's Aid". Organizacja zanotowała w latach 1996-2016 przypadki 22 samobójstw będących wynikiem przemocy.

W ciągu ubiegłego roku do "Women's Aid" dotarło 970 sygnałów o groźbach śmierci ze strony mężczyzn pod adresem kobiet, nieletnich i innych członków rodzin - poinformowała Margaret Martin stojąca na czele tej organizacji.

"Zabójstwa stanowią najcięższą konsekwencję przemocy wobec kobiet. Wiemy, jak i gdzie kobiety umierają. Wiemy, kto je zabija. I wiemy także dlaczego. Czas zacząć działać" - powiedziała Martin. Społeczeństwo - dodała - powinno wreszcie uświadomić sobie "ścisły związek między przemocą domową a zabójstwami kobiet".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje