Izrael: Ministrowie mają zakaz kontaktów z ludźmi Trumpa

​Ministrowie izraelskiego rządu dostali zakaz kontaktu ze współpracownikami amerykańskiego prezydenta elekta Donalda Trumpa. Decyzję wydał premier Benjamin Netanjahu. Szef rządu chce w ten sposób ukrócić samowolę w swoim rządzie.

W ostatnich dniach wyszło na jaw, że ministrowie edukacji Naftali Bennett i rolnictwa Uri Ariel na własną rękę kontaktowali się z przedstawicielami powstającej właśnie administracji Donalda Trumpa. Obaj politycy sympatyzują z ultraortodoksyjnymi grupami. Po tym jak media ujawniły próby kontaktów, sekretarz gabinetu premiera Netanjahu wysłał wszystkim ministrom decyzję premiera, zabraniającą jakichkolwiek kontaktów ze współpracownikami Trumpa.

Izraelski premier zastrzegł, że tylko on może w imieniu rządu rozmawiać z amerykańskimi oficjelami.

Wybór Donalda Trumpa ucieszył wielu izraelskich polityków związanych z prawicowym rządem Netanjahu. Jeszcze w kampanii wyborczej kandydat Republikanów wielokrotnie mówił o szczególnych relacjach amerykańsko-izraelskich, choć równocześnie zarzucano mu antysemickie wypowiedzi, a wiele wpływowych środowisk żydowskich w USA wspierało kandydatkę Demokratów Hillary Clinton.

Reklama

Już po wyborach z Donaldem Trumpem oficjalnie spotkał się izraelski ambasador w Stanach Zjednoczonych. Z kolei premier Benjamin Netanjahu był jednym z pierwszych światowych przywódców, którzy gratulowali amerykańskiemu kandydatowi zwycięstwa w wyborach. Równocześnie jednak Netanjahu odmówił przyjazdu do Ameryki na spotkanie z Trumpem przed jego styczniowym zaprzysiężeniem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje