​Izrael oskarżył pracownika ONZ w Strefie Gazy o wspieranie Hamasu

Władze Izraela zatrzymały Palestyńczyka zatrudnionego przez ONZ w Strefie Gazy i oskarżyły go we wtorek o wykorzystywanie swego stanowiska do pomocy islamistycznemu ruchowi Hamas, który rządzi tym terytorium.

Według izraelskiego kontrwywiadu Szin Bet chodzi o 38-letniego Palestyńczyka Wahida Borsza, inżyniera pracującego od 2003 roku dla Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) w Strefie Gazy.

Reklama

Jak podał Szin Bet, Borsz przyznał się do wykorzystywania środków UNDP do wybudowania pomostu, z którego miały korzystać siły morskie Hamasu.

Palestyńczyk miał też nakłaniać swych menedżerów, by priorytetowo traktowali odbudowę domów zniszczonych podczas konfliktów z Izraelem w rejonach zamieszkanych przez członków Hamasu.

Izrael oskarżył też ostatnio szefa czołowej chrześcijańskiej światowej organizacji charytatywnej, World Vision, w Strefie Gazy o defraudowanie z kasy organizacji 7,2 mln dolarów rocznie przez ostatnich pięć lat. 38-letni Palestyńczyk Mohamed Halabi miał przekazać je na rzecz zbrojnej działalności Hamasu, który jest traktowany przez Izrael, UE i USA jako organizacja terrorystyczna.

Jak twierdzi Szin Bet, Halabi stworzył "systemowy i wyrafinowany mechanizm", polegający na fikcyjnych projektach humanitarnych, przedstawianiu do rozliczenia zawyżonych rachunków i fikcyjnym zatrudnianiu członków Hamasu ze środków World Vision. Zdefraudowane środki miały być wydane m.in. na zakup broni i budowę przemytniczych tuneli ze Strefy Gazy. Ponadto Palestyńczykowi zarzucono przekazywanie Hamasowi żywności, lekarstw, materiałów budowlanych i sprzętu budowlanego i rolniczego, który ofiarodawcy chcieli przeznaczyć dla cywilnej ludności Strefy Gazy.

 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje