Jan Bury o Arielu Szaronie

Śmierć Szarona to dla Izraelczyków niezwykle ważne wydarzenie - podkreśla Jan Bury, ekspert od spraw Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. - Polityk był postacią kontrowersyjną, ale jednocześnie bardzo poważaną - dodaje.

Według Burego, Szaron dla wielu rodaków był symbolem walki o przetrwanie Izraela. - Jako żołnierz walczył z Arabami od 1948 aż po 1983 rok. W latach 50. służył w słynnej jednostce spadochronowej numer 101, która zajmowała się działaniami odwetowymi po atakach grup arabskich, mszcząc ofiary, które straciły życie w Izraelu - przypomina ekspert w rozmowie z Polskim Radiem.
Jan Bury podkreśla, że jako polityk Ariel Szaron miał na koncie kilka ciemnych kart, ale równocześnie zrobił wiele dla Palestyńczyków. W 2005 roku podjął niepopularną decyzję o wycofaniu się Izraela ze Strefy Gazy. Za ten krok został przez ortodoksyjnych rabinów obłożony starożytną klątwą Pulsa Dinura, określaną jako "gromy ogniste". Taką samą został wcześniej obłożony inny premier Icchak Rabin.  - Wkrótce po tej klątwie Rabin zostaje zamordowany. W 2005 roku grupa rabinów rzuca podobne przekleństwo na Szarona, a w 2006 roku zapada on w śpiączkę  - dodaje Jan Bury.
Szef izraelskiego rządu Beniamin Netanjahu w wydanym oświadczeniu napisał, że "pamięć o Szaronie na zawsze pozostanie w sercu narodu".

Dowiedz się więcej na temat: Ariel Szaron | śmierć | zgon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje