Janukowicz płacił Manafortowi przez raje podatkowe

Były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz opłacał usługi swojego byłego doradcy oraz byłego szefa kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa, Paula Manaforta, przez raje podatkowe i bank w Kirgistanie - poinformowała we wtorek gazeta internetowa "Ukrainska Prawda".

Śledztwo w sprawie honorariów Manaforta, który w latach 2007-2012 był doradcą Janukowycza, przeprowadził były dziennikarz "Ukrainskiej Prawdy", a obecnie deputowany do parlamentu w Kijowie, Serhij Łeszczenko. Opublikował on dokumenty, ukazujące schematy, z pomocą których na konta Manaforta wpływały pieniądze za jego działalność na Ukrainie.

Reklama

Nazwisko Manaforta widnieje w ujawnionej w 2016 roku tzw. czarnej księgowości wydatków korupcyjnych Partii Regionów Janukowycza, gdzie znajdują się wpisy, które świadczą, że Amerykaninowi wypłacono 12,7 mln dolarów w gotówce.

Łeszczenko dotarł do dokumentu, który dotyczy wypłacenia na nazwisko Manaforta 750 tys. dolarów w 2009 roku. Dokument ten Łeszczenko otrzymał od pracowników biura, które Manafort wynajmował w Kijowie. Ma on świadczyć, że w celu dokonania wypłaty należąca do Manaforta firma "Davis Manafort" zawarła umowę z zarejestrowaną w Belize spółką Neocom Systems Limited.

"Przy czym pieniądze dla Manaforta przelano nie za konsultacje polityczne, lecz za rzekomą sprzedaż sprzętu komputerowego w liczbie 501 sztuk na sumę 750 tys. dolarów. Środki dla Manaforta przelano na jego konto w Ameryce nie z Ukrainy, ani z Belize, lecz z Kirgistanu" - napisał Łeszczenko.

"Jest to dosyć niezwykły kanał prania brudnych pieniędzy, jednak, jak twierdzą źródła, Partia Regionów niejednokrotnie wykorzystywała Kirgistan dla takich celów. Wybór na korzyść tego kraju padł ze względu na jego peryferyjność i niestabilne kierownictwo, co utrudniałoby możliwe śledztwo" - podkreślił autor artykułu.

Łeszczenko opublikował jednocześnie dokumenty, na których - jak twierdzi - widnieją autentyczne podpisy Manaforta. "Jestem przekonany, że te fakty powinny być zbadane zarówno przez ukraiński, jak i amerykański wymiar sprawiedliwości" - oświadczył deputowany na konferencji prasowej we wtorek w Kijowie.

Manafort był szefem kampanii wyborczej Trumpa od kwietnia do sierpnia 2016 roku. Ustąpił po rewelacjach o swych mętnych interesach na Ukrainie, gdzie pracował dla Janukowycza. Wcześniej Manafort współpracował z ukraińskim oligarchą Rinatem Achmetowem. Doradzał także amerykańskim prezydentom i lobbował na rzecz autorytarnych przywódców zagranicznych, jak dawny prezydent Filipin Ferdinand Marcos.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje