​Japonia zapowiada udział w manewrach wojskowych w Australii

Żołnierze japońscy po raz pierwszy wezmą udział w amerykańsko-australijskich manewrach, które w lipcu odbędą się w Australii. Spory terytorialne z Chinami wywołują napięcie w regionie Azji i Pacyfiku.

W manewrach, które zaplanowano na 7-21 lipca, będzie uczestniczył kontyngent z Japonii, liczący 40 żołnierzy.

Reklama

"Będziemy wspólnie ćwiczyć z żołnierzami amerykańskiej piechoty morskiej, ale nie będzie bezpośrednich działań z armią australijską" - oświadczył rzecznik japońskiej armii, ale podkreślił, że udział Japonii w ćwiczeniach ma na celu "wzmocnienie związków obronnych" z Australią.

Celem ćwiczeń jest także "doskonalenie umiejętności taktycznych w ramach operacji desantowej z morza, jak i interoperacyjności sił Japonii i Stanów Zjednoczonych" - dodano w komunikacie.

W sumie w manewrach ma wziąć udział 27 tys. żołnierzy. W lipcu ubiegłego roku japońska marynarka wojenna brała udział wspólnie z siłami Indii i USA w dorocznych manewrach na Pacyfiku.

Coraz większa obecność wojskowa Chin w regionie oraz zagrożenie ze strony Korei Północnej sprawiają, że Japonia stara się o szerszą współpracę w sferze obronności, nie tylko ze swym kluczowym partnerem, USA. Pekin i Tokio spierają się od lat o kontrolowane przez Japonię wyspy Senkaku (chiń. Diaoyu) na Morzu Wschodniochińskim.

Konserwatywny rząd premiera Shinzo Abe zatwierdził w lipcu 2014 roku nową interpretację pacyfistycznej konstytucji, która dotychczas zezwalała na użycie sił zbrojnych jedynie do obrony terytorium Japonii. W myśl nowej interpretacji dozwolone ma być teraz podjęcie działań w ramach tzw. zbiorowej samoobrony, czyli użycie siły w obronie zaatakowanych sojuszników, nawet jeśli Japonia nie zostanie bezpośrednio zaatakowana. Japońska opinia publiczna jest w tej kwestii mocno podzielona.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje