Jarzyna pokaże nowojorczykom co to sztuka

Polski reżyser teatralny Grzegorz Jarzyna wystawi w dniach 17-29 czerwca na prestiżowej scenie nowojorskiej nową wersję swego przedstawienia "Macbeth" według Williama Shakespeara - informuje w czwartek dziennik "New York Times".

Wystawione po raz pierwszy w Warszawie w 2005 r. przedstawienie "Macbeth" Jarzyny "zostało importowane w całości przez (teatr) St. Ann's Warehouse i Polski Instytut Kultury". Niemal wszystko, od aktorów po scenografię, będzie takie samo jak w polskiej wersji.

Reklama

- Ponieważ jednak ta zaawansowana technicznie i koncepcyjnie produkcja multimedialna miała za duży rozmach na teatr St. Ann's w Dumbo (części Brooklynu) (...) zostanie wystawiona na specjalnie zbudowanej, dwupiętrowej scenie w pozbawionym dachu, XIX-wiecznym Tobacco Warehouse po drugiej stronie ulicy - czytamy.

Wszystkie elementy scenografii, jak również rekwizyty w rodzaju pralek niemieckiej produkcji zajęły trzy kontenery i ich sprowadzenie z Europy kosztowało blisko 30 000 dol. Jest to jednak i tak mniej, niż trzeba by zapłacić za odtworzenie przestrzeni scenicznej od zera.

- Widok (przestrzeni scenicznej) z panoramą Manhattanu w tle jest imponujący, a czerwona cegła magazynu w zderzeniu z radziecką szarością sceny oraz linami i łukami mostu brooklyńskiego tworzy oszałamiającą, spójną kompozycję geometryczną - czytamy.

Jak pisze dziennik, wystawienie sztuki na świeżym powietrzu stwarzało pewne problemy, bo z powodu ruchu samochodów na pobliskim moście nie było dobrze słychać muzyki. Publiczność dostanie więc specjalne słuchawki. - Oprawa muzyczna tego przedstawienia wyjątkowo dobrze pasuje do St. Ann's - powiedziała założycielka i dyrektor artystyczna teatru Susan Feldman. - Zawsze mamy taką rock-and-rollową energię".

"Zrobił na mnie wrażenie rozmach tego przedstawienia, jego filmowy charakter i emocjonalna prawdziwość - tłumaczy Feldman powody, dla których zdecydowała się je sprowadzić. - Połowy tekstu w ogóle nie rozumiałam, ale nie miało to znaczenia". Dodaje, że widziała "Macbetha" w Warszawie dwa razy, a ściągnięcie go do Nowego Jorku trwało dwa lata i kosztowało około 700 000 dol.

Jak pisze "NYT", "w Warszawie sztuka została okrojona do takiego stopnia, że wycięto z niej podstawowe symbole: wiedźmy (teraz będzie tylko jedna, Hekate) oraz wiele monologów. Jarzyna na potrzeby brooklyńskiej produkcji przez sześć miesięcy przerabiał tekst i przywrócił kilka monologów. Są jednak prezentowane w sposób filmowy, w zbliżeniach wyświetlanych na ekranie wiszącym prawie 40 stóp nad ziemią. To przedstawienie to krwisty Shakespeare pokazywany umyślnie jak w kinie dla zmotoryzowanych".

- Zobaczymy podrzynanie gardła i wieszanie - opisuje przedstawienie kierownik produkcji Owen Hughes.

Jak podkreśla Jarzyna, chciał uzyskać efekt jak największego realizmu. "Na przykład w pierwszej scenie Shakespeare opowiada o tym, co się dzieje, o bitwie, referując to ustami posłańca. Ja nie chciałem o tym mówić, chciałem to pokazać. Myślę, że w czasach elżbietańskich teatr nie miał jak tego zrobić. Dziś jest technicznie możliwe pokazanie tego w teatrze, przybliżenie, stworzenie poczucia udziału w wojnie" - cytuje gazeta Jarzynę.

Wydział Prasowy Urzędu m.st. Warszawy poinformował, że władze miasta przeznaczyły na wyjazd polskich artystów 360 tys. złotych.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: dziennik | teatr | Warszawa | Grzegorz Jarzyna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje