Jimmy Carter przyznał, że cierpi na raka

Były prezydent Stanów Zjednoczonych, Jimmy Carter, poinformował, że cierpi na raka wątroby. Nowotwór zaatakował też inne części jego ciała - czytamy w oświadczeniu, opublikowanym m.in. na łamach "The New York Times".

Na początku sierpnia 90-letni polityk przeszedł operację w klinice Emory University Hospital w stanie Georgia. Usunięto fragment chorej wątroby.

Reklama

Biuro Cartera informuje jednak, że "prognozy są dobre", a były prezydent może "całkowicie wyzdrowieć".

Jak podaje "NYT", w ostatnich miesiącach mówiło się o pogorszeniu stanu zdrowia Cartera. W maju br. skrócił on swoją wizytę w Gujanie z powodu złego samopoczucia. Dwa dni później jednak polityk znów pokazał się publicznie.

Jimmy Carter był prezydentem USA w latach 1977-1981. W 2002 roku został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje