Julia Skripal wydała oświadczenie. "Cała ta sytuacja jest dość dezorientująca"

​Julia Skripal, która wraz z ojcem, byłym agentem rosyjskiego wywiadu, stała się ofiarą zamachu z użyciem środka paralityczno-drgawkowego, nie skorzystała z pomocy konsularnej zaoferowanej przez ambasadę Rosji w Londynie - poinformowało w czwartek brytyjskie MSZ.

Według brytyjskiego resortu spraw zagranicznych, po zamachu władze brytyjskie przekazały córce Siergieja Skripala rosyjską ofertę pomocy konsularnej, ale Julia z niej nie skorzystała.

Reklama

Agencja Reutera zwraca uwagę, że oświadczenie Foreign Office w tej sprawie opublikowano wkrótce po tym, gdy rosyjski ambasador w Londynie Aleksandr Jakowienko kilkakrotnie powiedział na konferencji prasowej, że Rosja zwracała się o dostęp swej służby konsularnej do Julii Skripal, ale nie otrzymała żadnej odpowiedzi od brytyjskich władz.

"Przekazaliśmy pani Skripal ofertę rosyjskiej ambasady dotyczącą pomocy konsularnej. Pani Skripal może teraz zdecydować, czy i ewentualnie kiedy skorzystać z tej oferty, ale dotąd tego nie zrobiła" - głosi oświadczenie brytyjskiego MSZ.

"Julia powiedziała, że czuje się dobrze"

Tymczasem rosyjska telewizja Rossija-1 wypuściła nagranie audio, które według dziennikarzy ma przedstawiać rozmowę telefoniczną między leżącą w brytyjskim szpitalu Julią Skripal, a jej kuzynką Wiktorią.

Dziennikarze telewizji powiedzieli, że nie są w stanie potwierdzić autentyczności nagrania. W rozmowie z agencją Interfax Wiktoria Skripal potwierdziła, że rozmawiała z otrutą córką byłego szefa GRU. "Tak, rozmawialiśmy. Julia powiedziała, że czuje się dobrze" - powiedziała.  

Według Wiktorii, telefon od kuzynki otrzymała dzień po tym, jak powiedziała mediom, że nie wolno jej się kontaktować z Julią.

"Julka? Słyszę po głosie, że to ty. Dali ci telefon?" - pytała Wiktoria. "Tak" - odpowiedziała jej rozmówczyni. Kuzynka otrutej Rosjanki powiedziała, że jeśli tylko dostanie wizę, to przyleci do niej jak najszybciej. Julia miała odpowiedzieć jednak: "Nikt ci nie da wizy, Wika". Dodała również, że wątpliwe, by i tak udało im się zobaczyć.

Zapytana o stan zdrowia Siergieja Skripala, Julia miała powiedzieć, że "wszystko jest w porządku". "Wszyscy się regenerujemy, wszyscy są żywi" - mówiła.

"Teraz odpoczywa, śpi, wszyscy są zdrowi. Nikt nie ma żadnych nieodwracalnych zmian, niedługo wyjdę ze szpitala" - miała podkreślić Julia Skripal.

Oficjalne oświadczenie

Julia Skripal zapewniła w czwartek, że czuje się coraz lepiej, oraz poprosiła o uszanowanie prywatności jej samej i jej rodziny. Oświadczenie wydała za pośrednictwem londyńskiej policji, która prowadzi śledztwo w sprawie zamachu w Salisbury.

W oświadczeniu i 33-letnia Skripal napisała, że "cała ta sytuacja jest dość dezorientująca".

"Odzyskałam świadomość ponad tydzień temu i z każdym dniem mam coraz więcej siły. (...) Mam nadzieję, że uszanują państwo prywatność moją i mojej rodziny w czasie rekonwalescencji" - głosi komunikat.

Julia Skripal podziękowała za otrzymane życzenia powrotu do zdrowia oraz wyraziła wdzięczność lekarzom i personelowi szpitala w Salisbury, którzy zapewnili opiekę medyczną jej samej i jej ojcu.

Atak w Salisbury

Siergiej Skripal oraz towarzysząca mu córka Julia trafili do szpitala w stanie krytycznym, gdy 4 marca znaleziono ich nieprzytomnych na ławce w centrum handlowym w angielskim mieście Salisbury. W toku śledztwa brytyjskie władze uznały, że zostali oni zaatakowani opracowanym za czasów ZSRR bojowym środkiem trującym typu nowiczok.

Próba zabicia Skripala, byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, który przeszedł na stronę Londynu, wywołała największy kryzys w relacjach Wielkiej Brytanii z Rosją od zakończenia zimnej wojny. Brytyjski rząd wydalił 23 rosyjskich dyplomatów z kraju, a ponad 140 zostało poproszonych o wyjazd przez ponad 20 państw sojuszniczych Wielkiej Brytanii, w tym Polskę i Stany Zjednoczone.

W ramach retorsji rosyjskie władze wydaliły 23 brytyjskich dyplomatów, a następnie poprosiły o wycofanie kolejnych ponad 50 w celu zrównania reprezentacji dyplomatycznej Wielkiej Brytanii w Rosji z tą, którą Rosja ma w Wielkiej Brytanii. Zablokowano także działalność organizacji kulturalnej British Council w Rosji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje