Katalonia: Ogień strawił tysiąc hektarów pól i lasów

W Katalonii trwa gaszenie pożaru, który strawił już tysiąc hektarów pól i lasów w pobliżu Barcelony. W akcji uczestniczy 130 jednostek straży pożarnej, wspieranych przez samoloty i helikoptery.

Ewakuowano około tysiąca osób. Nieprzejezdne są dwie szosy, zamknięto też dojazd do słynnego klasztoru Benedyktynów na górze Montserrat.

Pożar wybuchł 50 kilometrów na północny zachód od Barcelony. Region ten jest gęsto zaludniony. W lasach, które płoną, wielu mieszkańców stolicy Katalonii ma domki letniskowe. Ewakuowano już mieszkańców trzech wsi, dwóch domów kolonijnych, hotelu, kilka restauracji i schronisko dla zwierząt.

Reklama

Akcja ratunkowa trwała całą noc, jednak strażakom wciąż nie udało się opanować ognia. Rano w okolicach Barcelony panowała gęsta mgła i samoloty dopiero w południe włączyły się do gaszenia pożaru.

Strażakom pomagają policja, służby cywilne i ochotnicy. Do pomocy w walce z żywiołem stawiło się tyle osób, że administracja Katalonii apelowała, aby kolejni już nie przyjeżdżali.

Dzisiaj ustał wiatr, a wilgotność powietrza przekracza 90 procent. Dlatego gaszący liczą, że do wieczora opanują pożar. Obawiają się jednak, że strawi on dwa rezerwaty i zagrozi 75-tysięcznemu miastu Manresa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje