Katastrofa samolotu w Tajwanie: Błąd pilotów?

Poznaliśmy przyczyny katastrofy samolotu ATR linii TransAsia Airways. W lutym maszyna wpadła do rzeki wkrótce po starcie z lotniska w Tajpej. Śmierć poniosło 43 osoby.

Z zapisów czarnych skrzynek wynika, że załoga miała problemy najpierw z prawym silnikiem, a potem z lewym, które straciły moc. Czujniki już w 37 sekundzie po starcie sygnalizowały uszkodzenie prawego silnika.

Reklama

W momencie katastrofy nie działał również lewy silnik. Teraz poznaliśmy tego przyczyny.

Jak wynika z wyciekłego do mediów raportu, pilot wyłączył pracujący lewy silnik po tym, jak prawy stracił moc. Nie są znane powody tej decyzji. Chwilę później samolot rozbił się.

"Piloci popełnili błąd. To wręcz nie do pomyślenia i bardzo nieszczęśliwy zbieg okoliczności, bo w momencie katastrofy w kokpicie przebywała trójka pilotów" - twierdzi cytowany przez serwis Reuters anonimowy informator.

"To wręcz niewyobrażalne, że pilot wyłączył nie ten silnik, ale tak się niestety stało" - mówi inny rozmówca serwisu.

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa samolotu | Tajpej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje