Komu zależy na Czarnym Lądzie?

Prezydenci Chin i Nigerii podpisali ostatnio intratną umowę na wydobycie nigeryjskiej ropy naftowej. Zbulwersowało to Europejczyków, którzy zarzucają Chinom, że chcą wykorzystać Afrykę. - Europa jest szczerze zainteresowana rozwojem Czarnego Lądu - uważa ekspert Komisji Europejskiej Jacques Wunenburger.

W zamian za dostęp do nigeryjskiego czarnego złota, Chińska Republika Ludowa ma zainwestować 4 mld dolarów w infrastrukturę tego afrykańskiego kraju.

Reklama

Według Wunenburgera, odpowiedzialnego za stosunki handlowe z Afryką, Chińczycy oferując pieniądze, nie zwracają uwagi na prawa człowieka ani standardy rządzenia. Przyznał jednak, że właśnie z tego powodu dla afrykańskich liderów są to "łatwiejsze pieniądze" - nie muszą się nikomu tłumaczyć jak je wydali.

Podobnego zdania jest Amadeu Altafaj - rzecznik komisarza ds. rozwoju i pomocy humanitarnej Louisa Michela. On również uważa, że Chiny mają jasno określone interesy w Afryce i nie jest to rozwój kontynentu. - Afryka, to surowce energetyczne, ale to także rynek zbytu dla towarów, których nie można sprzedać w Europie - dodał.

- Chińczycy są obecni w Nigerii od dawna. Oprócz wydobywania ropy, produkują telefony komórkowe, budują stadiony i remontują trasy kolejowe - to są ważne inwestycje. Dlatego Nigeryjczycy biorą te pieniądze - tłumaczyła nigeryjska dziennikarka telewizyjna Anthonia Obiageli.

W jej ocenie, jedyna różnica między pomocą pochodzącą z UE a pieniędzmi od chińskich władz jest taka, że Unia podkreśla, że w przeciwieństwie do Chin ma dobre intencje. - Nie ma dowodów na to, że za chińskimi inwestycjami stoją inne motywy niż ekonomiczne - podkreśliła.

Unia Europejska jest największym sponsorem pomocy humanitarnej i tej przeznaczonej na wspieranie państw rozwijających się. Roczne wydatki sięgają 42 mld euro. Na projekty związane z przestrzeganiem praw człowieka, infrastrukturą handlową czy promowaniem demokratycznych standardów rządzenia w Afryce, UE wydaje prawie połowę tej sumy.

Obawy UE o charakter rosnącej aktywności Chin w Afryce wywołała podróż prezydenta CHRL na ten kontynent. W trakcie ośmiodniowej wizyty chiński przywódca odwiedził już Maroko i Nigerię. Planuje także spotkanie z władzami Kenii.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje