Konflikt na linii Turcja-Niemcy. Merkel podejmie działania?

Turecki premier Binali Yildirim w wystąpieniu telewizyjnym oświadczył, że Niemcy muszą zadeklarować, czy wybierają Turcję, czy jej przeciwników. Wczoraj Ankara odmówiła deputowanym do Bundestagu wjazdu do bazy lotniczej w Incirliku, gdzie stacjonują niemieccy żołnierze.

- Kto zamierza poprawić stosunki z Turcją i deklaruje się jako jej przyjaciel, ten nie może zwracać się ku separatystom ani gulenistom, czyli zwolennikom Fethullaha Gullena - powiedział turecki premier. - Takie zachowanie jest nie do zaakceptowania wśród partnerów w NATO - odpowiedział mu w Berlinie przewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu Volker Kauder.

Jak podała agencja DPA konflikt jest tak poważny, że niemiecki rząd po raz pierwszy oficjalnie rozważa możliwość wycofania swoich myśliwców typu "Tornado" z Turcji, które stacjonują tam w ramach międzynarodowej akcji militarnej przeciwko IS. 

Kanclerz Angela Merkel potwierdziła, że Berlin poszukuje alternatywnej bazy dla Bundeswehry i że jedną z możliwości jest baza w Jordanii.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje