Koniec procesu ws. "obozów pracy" we Włoszech

Kilkuletnich kar więzienia - w tym 10 lat dla głównego oskarżonego - domagała się w czwartek prokurator podczas wystąpienia na zakończenie procesu w sprawie tzw. obozów pracy we Włoszech.

Krakowski sąd okręgowy, przed którym toczył się proces, cały czwartek przeznaczył na wystąpienia końcowe prokuratora i obrońców. Wyrok zapadnie w przyszłym tygodniu.

Reklama

Akt oskarżenia dotyczył działalności międzynarodowej grupy przestępczej, czerpiącej zyski z handlu ludźmi pod pozorem organizowania wyjazdów do prac sezonowych na terenie Włoch. Proces rozpoczął się w grudniu 2007 roku; sąd wyznaczył 200 terminów rozpraw.

Przed sądem stanęły 22 osoby. Trzy spośród nich odpowiadały za kierowanie grupą czerpiącą zyski z handlu ludźmi, kilkunastu oskarżonym zarzucono działalność w tej grupie. Wśród oskarżonych znajdują się osoby, które werbowały chętnych do pracy i pobierały opłaty, lub zajmowały się organizowaniem transportu do Włoch. Większość z nich to właściciele bądź współpracownicy firm transportowych. W sprawie ustalono blisko 900 pokrzywdzonych osób.

Zdaniem oskarżycielki publicznej zgromadzony materiał dowodowy potwierdził, że w latach 2002-2006 na terenie Polski działała międzynarodowa grupa przestępcza, która zajmowała się handlem ludźmi pod pozorem werbowania ich do pracy. Handel polegał na werbowaniu chętnych do pracy we Włoszech i transportowaniu ich tam - przy czym organizatorzy wiedzieli, że warunki pracy i zakwaterowania tych osób są inne niż im oferowali.

Zdaniem prokuratury, istniały dwa poziomy organizacji przestępczej. Pierwszy - to osoby, które zamieszczały w prasie oferty zatrudnienia we Włoszech przy zbiorach warzyw i owoców, organizowały transport i pobierały opłaty przed wyjazdem. Drugi poziom dotyczył organizacji pracy na plantacjach i dozór nad zwerbowanymi pracownikami. Członkowie grupy działali tam w oddzielnych komórkach, nadzorujących różne plantacje, ale utrzymywali kontakty, przenosili pracowników, pilnowali ich, zastraszali, bili.

Dla Łukasza Z., który zdaniem prokuratury zainicjował działanie grupy i razem z żoną oraz inną oskarżoną współkierował nią, prokurator domagała się kary 10 lat więzienia. Dla jego żony Justyny Z. i Joanny M. prokurator zażądała kar po 8 lat więzienia. Wnioski dla kolejnych oskarżonych dotyczyły kar od czterech i pół do sześciu lat więzienia, kar grzywien dla wszystkich i obowiązku naprawienia szkody.

Obrońcy wnosili m.in. o zastosowanie nowej wersji przepisu o handlu ludźmi, wprowadzonej do kodeksu karnego w 2010 r., jako korzystniejszej dla oskarżonych. Wersja ta zawęża zakres kryminalizacji do działania z zamiarem bezpośrednim. Jak wskazywali, oskarżeni - a szczególnie osoby, które przewoziły chętnych do Włoch, pobierając za to jedynie zwykłe opłaty - nie mieli zamiaru ani świadomości uczestniczenia w handlu ludźmi; mogli ew. uczestniczyć w oszustwie. Według obrońców, nie działali też w zorganizowanej grupie przestępczej.

Sprawa tzw. obozów pracy wyszła na jaw po uwolnieniu w lipcu 2006 roku w regionie Apulia na południu Włoch 119 Polaków, przetrzymywanych w prymitywnych warunkach i pracujących na plantacjach za minimalne stawki.

Włoscy karabinierzy przeprowadzili akcję w okolicach Bari i Foggii, a polscy policjanci na terenie województw: podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego i lubelskiego. Operację pod kryptonimem "Ziemia Obiecana" koordynowała specjalna komórka "ROS" - karabinierów w Rzymie oraz centralny zespół do walki z handlem ludźmi w Komendzie Głównej Policji w Warszawie. W wymianie informacji pomagały Europol i Interpol.

Część organizatorów "obozów pracy" odpowiadała przed sądem włoskim. W marcu 2009 r. sąd apelacyjny w Bari utrzymał w mocy wydane w lutym 2008 roku wyroki dla 17 osób, w większości Polaków, w wymiarze od czterech do 10 lat więzienia. Wszyscy oskarżeni zostali skazani za zmuszanie polskich obywateli do niewolniczej pracy w Apulii i znęcanie się nad nimi. Włoski sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu wyroku podał, że Polacy byli traktowani "jak niewolnicy w starożytnym Rzymie". Sąd apelacyjny w Bari utrzymał także wyroki wobec Algierczyka i Ukraińca, również oskarżonych o znęcanie się nad polskimi robotnikami sezonowymi.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje