Koziej: Priorytetem dla NATO powinna być obrona kolektywna

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej uważa, że Sojusz Północnoatlantycki wraz z końcem misji afgańskiej stoi przed koniecznością transformacji modelu działania. Jego zdaniem w przyszłości NATO powinno skupić się na zapewnieniu bezpieczeństwa państwom członkowskim.


Reklama

Gen. Koziej uczestniczył w piątek w konferencji w ramach IV Forum Euroatlantyckiego "NATO po misji ISAF. Kolektywna obrona czy misje operacyjne, partnerzy i przemiany", która odbyła się w Krakowie.

"Moja odpowiedź jest jednoznaczna - priorytetem dla NATO powinna być obrona kolektywna. Ten priorytet znajduje werbalny wyraz w obowiązującej dziś koncepcji strategicznej Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale za tym werbalnym stwierdzeniem musi iść także praktyka" - zaznaczył szef BBN.

W jego opinii wraz z końcem misji afgańskiej kończy się klasyczna, pozimnowojenna faza transformacji Sojuszu, i rozpoczyna się jej nowa era. O ile główną cechą tej pierwszej fazy - mówił generał - była ekspansja, poszerzenie strategicznego zainteresowania i oddziaływania NATO, to tę nową erę charakteryzować będzie przede wszystkim konsolidacja.

"Przez ostatnie 20 pozimnowojennych lat Sojusz dostosowywał się do radykalnie i szybko zmieniających się warunków bezpieczeństwa głównie kosztem swojej podstawowej funkcji, czyli kosztem bezpośredniego bezpieczeństwa państw członkowskich. NATO angażowało się w operacje poza swoim terytorium traktatowym pozostawiając na dalszym planie zadania obrony terytorium traktatowego" - ocenił Koziej.

Według niego w ostatnich latach, szczególnie w Europie, brakuje woli politycznej i środków finansowych, aby dalej rozwijać  ambicje pozatraktatowe NATO. Jak wskazał Koziej, w ostatnich latach wojna rosyjsko-gruzińska pokazała, że zdolności obronne własnego terytorium są ciągle potrzebne także w Europie, a kryzys finansowy z kolei dowodzi, że o środki na bezpieczeństwo nie będzie łatwo i potrzebne jest określenie priorytetowych wydatków.

"W warunkach niedoboru tych środków najpierw powinniśmy je przeznaczać na to, co jest najważniejsze, co jest pierwszą potrzebą strategiczną, czyli własne poczucie bezpieczeństwa" - podkreślił gen. Koziej.

Jak mówił, w ostatnim czasie widać tendencję do takiej reorientacji kierunków strategicznych NATO, co ukazało np. podejście do operacji libijskiej czy coraz większy sceptycyzm wobec zaangażowania w Afganistanie. "NATO jest coraz bardziej zmęczone Afganistanem" - zaznaczył.

Szef BBN zastrzegł, że Sojusz nie może całkowicie zrezygnować z prowadzenia operacji na obszarach pozatraktatowych, ale najpierw musi się zatroszczyć o zapewnienie poczucie bezpieczeństwa wszystkich swoich członków.

"Powrót Sojuszu do tego celu, jakim jest obrona kolektywna nie oznacza oczywiście, że organizacja ta powinna rezygnować czy też minimalizować prowadzenie operacji poza swoim obszarem. W erze globalizacji jest to po prostu konieczne, ale warunkiem wyjściowym - moim zdaniem - realizacji takiej funkcji jest pewność bezpieczeństwa u siebie, dlatego to właśnie powinno być priorytetem odnowionego, poafgańskiego NATO" - podkreślił szef BBN. 

Dowiedz się więcej na temat: NATO | bezpieczeństwo | transformacja | dyplomacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje