Krwawe starcia Kurdów i dżihadystów w Iraku

Kurdowie zaatakowali bojowników dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie. Potrzebne pilne działania na skalę międzynarodową.

Do ataku doszło, kiedy Państwo Islamskie zadało cios Kurdom w niedzielę, zajmując trzy miasta, a iracki premier Nuri al-Maliki rozkazał rządowym siłom powietrznym wesprzeć Kurdów w walce z islamistami.

Reklama

- Zmieniliśmy taktykę z defensywnej na ofensywną. Teraz walczymy z Państwem Islamskim w Makmur - powiedział przedstawiciel bojowników kurdyjskich, peszmergów, Jabbar Jawar. Od rozpoczęcia w czerwcu swojej ofensywy sunnicy bojownicy nie byli tak blisko Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego.

Jawar poinformował też o wznowieniu współpracy wojskowej z Bagdadem, by powstrzymać dżihadystów.

Stosunki między kurdyjskimi władzami a rządem Malikiego są napięte z powodu sporów o ropę, budżet oraz ziemie - pisze agencja Reutera. Do współpracy Kurdów i rząd zmusiła dramatyczna ofensywa w weekend ze strony sunnickich dżihadystów, którzy zajęli trzy miasta na północy kraju, piąte pole naftowe i największą w Iraku tamę na rzece Tygrys koło Mosulu.

Jawar powiedział również, że 50 tys. członków mniejszości jazydów, którzy uciekli przed ofensywą i ukrywają się na wzgórzu w pobliżu miasta Sindżar, grozi śmierć głodowa, jeśli w ciągu 24 godzin nie zostanie im dostarczona pomoc. Jazydzi to mówiąca językiem kurdyjskim mniejszość, która wyznaje synkretyczną religię powstałą w XII wieku z połączenia wierzeń indoirańskich, judaizmu, nestorianizmu i islamu.

Są oni narażeni na egzekucje ze strony sunnickich bojowników, którzy postrzegają ich jako czcicieli diabła.

- Aby ich ocalić, konieczne jest podjęcie pilnych działań na skalę międzynarodową. Już zmarło wielu z nich, głównie osoby starsze, dzieci i kobiety w ciąży - powiedział przedstawiciel kurdyjskich władz.

- Nie możemy powstrzymać Państwa Islamskiego przed atakowaniem ludzi na wzgórzu, gdyż prowadzi do niego tylko jedna utwardzona droga i może być ona przez nich wykorzystana. Dżihadyści próbują dotrzeć do tej drogi" - dodał Jawar.

Jednym z miast, nad którym kontrolę w niedzielę przejęło Państwo Islamskie, jest Sindżar, który dotychczas był w rękach sił kurdyjskich. Leżące między granicą syryjską a Mosulem miasto jest jednym ze skupisk jazydów.

We wtorek prześladowania, jakich dopuszcza się sunnickie ugrupowanie zbrojne wobec mniejszości w Iraku, potępiła Rada Bezpieczeństwa ONZ, uznając, że "mogą one oznaczać zbrodnię przeciwko ludzkości".

Dowiedz się więcej na temat: Irak | wojna | Kurdowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje