Krwawe starcia w europejskim kraju. Bili się imigranci

Pięćdziesiąt jeden osób odniosło obrażenia w starciach, jakie wybuchły w nocy z poniedziałku na wtorek między nielegalnymi imigrantami w portowym Calais na północy Francji, skąd przybysze próbują dostać się do Wielkiej Brytanii.

Nad ranem we wtorek interweniowała policja, która użyła gazu łzawiącego, by rozdzielić walczących ze sobą Sudańczyków i Erytrejczyków - podały miejscowe władze.

Reklama

To już trzeci taki incydent w położonym nad kanałem La Manche mieście w ciągu 48 godzin; poprzednio walki wybuchły wcześnie rano i wieczorem w poniedziałek.

Gwałtowne zajścia sprawiły, że władze francuskie wzmocniły obsadę posterunków policyjnych i wprowadziły całodobowy nadzór, co wcześniej nie było stosowane.

Port w Calais od lat jest celem imigrantów, którzy chcą dotrzeć do Wielkiej Brytanii, często do swoich osiadłych tam już rodzin. Większość próbuje wskoczyć na ciężarówki, które później wjeżdżają do Eurotunelu lub na prom. Nie wszystkim się udaje - część zostaje ranna, a niektórzy giną, spadając z naczep pod koła nadjeżdżających pojazdów.

Francja i Wielka Brytania od lat usiłują zniechęcić imigrantów do prób przedostania się na Wyspy Brytyjskie przez Calais. Od 2003 r. w portowym mieście stacjonuje brytyjska policja. W maju miejscowe władze zlikwidowały nielegalne obozowiska imigrantów, a teraz zapowiadają, że usuną ich z dwóch opuszczonych fabryk, do których się wówczas przenieśli.

W ostatnich miesiącach liczba imigrantów w Calais zaczęła rosnąć. Obecnie według prefektury w mieście jest około 1300 imigrantów, w większości z Afryki Wschodniej, co prowadzi do wzrostu przemocy między kierowcami a imigrantami oraz wśród nich samych.

Według oficjalnych danych od początku roku zatrzymano niemal 7 500 nielegalnych imigrantów usiłujących przedostać się do uważanej przez nich za eldorado Wielkiej Brytanii.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje