Książę William spotkał się z ocalałymi po tsunami z 2011 r.

Książę Cambridge William w niedzielę spotkał się w Japonii z ludźmi, którzy w 2011 r. przeżyli trzęsienie ziemi i wywołaną nim potężną falę tsunami. Katastrofa, która wydarzyła się 11 marca przed trzema laty, spowodowała wówczas śmierć ok. 18,5 tys. osób.

Podczas spotkania w miejscowości Ishinomaki, w położonej na północnym wschodzie prefekturze Miyagi, książę William rozmawiał m.in. z parą, która w tsunami straciła syna. Ludzie ci podarowali mu dekoracje, wykonane m.in. z drewna pochodzącego z przyniesionych przez wielką wodę przedmiotów.

Reklama

W siedzibie lokalnej gazety, "Hibi Shimbun", wnuk królowej Elżbiety II obejrzał ścienne, ręcznie pisane gazetki, które pojawiły się krótko po katastrofie, gdy nie działały drukarnie. Złożył również wieniec w hołdzie ofiar na wzgórzu górującym nad terenami, które przed czterema laty zostały zalane przez tsunami. Obecne przy tym dzieci dały księciu papierowe żurawie, które obdarowany obiecał zabrać do domu jako pamiątkę dla swojego synka, księcia George'a.

W pobliskiej miejscowości Oganawa członek brytyjskiej rodziny królewskiej zabił w tzw. dzwon nadziei, znaleziony po katastrofie wśród gruzów i śmieci przyniesionych przez tsunami.

Książę William od czwartku przebywa w Japonii z oficjalną wizytą; w podróży nie towarzyszy mu żona księżna Catherine ani synek. W sobotę spotkał się z japońskim premierem Shinzo Abe.

11 marca 2011 r. w wyniku trzęsienia ziemi o sile 9 w skali Richtera i wywołanej nim gigantycznej fali tsunami w elektrowni Fukushima I nastąpiła awaria systemów chłodzenia i doszło do stopienia się prętów paliwowych. Była to największa awaria nuklearna od wybuchu reaktora w elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama