Kto zostanie prezydentem Meksyku?

Partie polityczne Meksyku formalnie wybrały w niedzielę kandydatów, którzy wystartują w wyborach prezydenckich 1 lipca br. Faworytem jest Andres Manuel Lopez Obrador z lewicowego Ruchu Odnowy Narodowej (Morena) - informuje agencja Reutera.

64-letni Lopez Obrador jest byłym burmistrzem miasta Meksyku i startował w wyborach prezydenckich już dwukrotnie (ostatnio w 2012 r.).

Reklama

W obecnej kampanii prezydenckiej Obrador przyrzekł walczyć z nierównością, korupcją i przemocą, czyli z tymi kwestiami, które są kluczowe dla wszystkich głównych partii politycznych Meksyku. "Nie możemy przyzwyczajać się do życia w grozie" - powiedział. Popiera go Ruch Odnowy Narodowej (Morena) - partia lewicy.

Z kolei sprawująca rządy, centro-prawicowa Partia Instytucjonalno-Rewolucyjna (PRI) wybrała Josego Antonio Meade jako tego, który - jak podkreśla - poradzi sobie z przestępczością i korupcją, zwalczając jednocześnie ubóstwo panujące w kraju.

48-letni Meade wypada jednak kiepsko w sondażach. Według nich Lopez Obrador, również wybrany przez swoją partię w niedzielę, ma aż 20 punktów procentowych przewagi nad kandydatem PRI.

W tym kontekście warto zaznaczyć, że poparcie dla urzędującego obecnie prezydenta Enrique Peny Nieto osiągnęło w styczniu 2017 r. rekordowo niski poziom 12 proc. W ocenie obserwatorów meksykańskiej sceny politycznej także inni kandydaci wystawieni PRI raczej nie będą mogli liczyć na wysokie poparcie społeczne.

Trzecim i najmłodszym kandydatem jest Ricardo Anaya (38 lat), lider koalicyjnej Partii Akcji Narodowej (PAN) łączącej ugrupowania lewicowe i prawicowe. Według sondaży, Lopez Obrador ma nad nim aż dwucyfrową przewagę, która utrzymuje się od zeszłego roku, choć poparcie dla Ricarda Anayi wzrosło w sondażach przeprowadzonych w zeszłym tygodniu.

Anaya zrezygnował w grudniu ze stanowiska przewodniczącego centroprawicowej Narodowej Partii Akcji (PAN), aby móc wystartować w wyborach prezydenckich w sojuszu z centrolewicową Partią Rewolucji Demokratycznej (PRD).

Obiecał, że będzie walczył z korupcją, podniesie płace minimalne i poprawi edukację, by wspierać gospodarkę opartą "na wiedzy, a nie na produkcji". Koalicja popierająca Anayę opowiada się za powszechnym programem gwarantowanego, podstawowego dochodu w celu zwalczania ubóstwa.

Do oficjalnego rozpoczęcia kampanii prezydenckiej w Meksyku pozostało jeszcze sześć tygodni. Głosowanie odbędzie się 1 lipca br. Będą to pierwsze wybory, w których mogą startować niezależni kandydaci. 

Dowiedz się więcej na temat: Meksyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy