Kuba oficjalnie zakazuje kultu jednostki po śmierci Castro

Zgodnie z życzeniem zmarłego 25 listopada Fidela Castro ulice i place na Kubie nie będą nazywane jego imieniem - informuje AFP. Ustawa, będąca wypełnieniem woli zmarłego, została jednomyślnie przyjęta we wtorek.

85-letni prezydent Raul Castro powiedział, że jego brat przed śmiercią zażądał, by nie nie wznoszono na jego cześć pomników, ani nie nazywano jego imieniem ulic i budynków na Kubie.

Fidel Castro, który doszedł do władzy w 1959 roku, zawsze przeciwstawiał się wznoszeniu pomników, które byłyby poświęcone jego osobie.

Reklama

Nie chciał przede wszystkim, by jego nazwisko i wizerunek były wykorzystywane w celach handlowych i reklamowych, choć uczynił wyjątek i zgodził się na wykorzystywanie jego imienia przez artystów, podczas wieców politycznych, w miejscach pracy, a także przez instytut badawczy, zajmujący się badaniem roli, jaką Castro odegrał w historii.

Nie wiadomo jednak - jak podaje AFP - jakie kary będą nakładane na tych, którzy złamią prawo.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje