​Kurdowie oskarżają irackie siły o atak. Bagdad zaprzecza

Władze irackiego Kurdystanu oskarżyły irackie siły o przeprowadzenie we wtorek ataku w pobliżu tureckiej granicy, gdzie mieści się odcinek rurociągu, którym Kurdowie eksportują ropę naftową. Bagdad zaprzecza, by atak miał miejsce.

"Peszmergowie (kurdyjscy bojownicy) odparli atak i odepchnęli Siły Mobilizacji Ludowej (PMF) z powrotem do (miasta) Rabia", położonego na północny zachód od Mosulu w północnym Iraku - poinformował na Twitterze doradca prezydenta Kurdystanu Masuda Barzaniego, Hemin Hawrami.

Reklama

PMF to wspierana przez Iran iracka paramilitarna struktura stworzona do walki z tzw. Państwem Islamskim (IS).

Tymczasem rzecznik irackiej armii zaprzeczył, że doszło do starć w rejonie miasta Rabia, oddalonego 40 km na południe od będącego obecnie w rękach peszmergów terenów wokół Fisz-Chabur na granicy iracko-syryjskiej, w pobliżu granicy z Turcją.

W poniedziałek przedstawiciel rady bezpieczeństwa Kurdyjskiego Rządu Regionalnego (KRG) poinformował, że irackie siły rządowe i oddziały PMF rozmieszczały czołgi i artylerię w mieście Rabia. 

Doradca irackiego rządu ds. bezpieczeństwa oświadczył tego samego dnia, że w Fisz-Chabur są przejścia graniczne do Syrii i do pobliskiej Turcji, które Bagdad zamierza odbić z rąk peszmergów.

Rurociąg, którym płynie ropa naftowa z irackiego Kurdystanu, łączy się ze stacją pomiarową właśnie w Fisz-Chabur, zanim zasili drugi rurociąg, którym surowiec płynie na eksport w stronę tureckiego wybrzeża Morza Śródziemnego.

Przejście graniczne w Fisz-Chabur jest pod kurdyjską kontrolą od 1991 r., gdy USA i ich zachodni sojusznicy ustanowili nad północnym Irakiem strefę zakazu lotów, żeby chronić Kurdów przed siłami reżimu Saddama Husajna. Obszar po syryjskiej stronie granicy jest obecnie pod kontrolą wspieranych przez USA sił kurdyjskich w Syrii. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy