Leki odebrane Bieńkowskiej za zgodą PO

To europejscy chadecy, a więc grupa polityczna, do której należy PO, ogłosili oficjalnie odebranie Elżbiecie Bieńkowskiej spraw dotyczących przemysłu farmaceutycznego. Oficjalny komunikat w tej sprawie wydał niemiecki eurodeputowany CDU Peter Liese.

Do tej pory sprawa przeniesienia przemysłu farmaceutycznego do portfolio komisarza ds. zdrowia była priorytetem socjalistów. Okazuje się, że także chadecy chcieli pozbawić Bieńkowską farmaceutyków. 

Reklama

Eurodeputowany CDU Peter Liese ogłosił, że decyzja o pozbawieniu Bieńkowskiej farmaceutyków to sukces Parlamentu Europejskiego. "Dobre argumenty przekonały Jean Claude’a Junckera" - napisał w wydanym przez siebie oświadczeniu.

Chodziło o to, żeby za leki odpowiadał komisarz ds. zdrowia, a nie komisarz odpowiedzialny za przemysł. Jak się dowiedziała dziennikarka radia RMF FM, gdy szef chadeków Manfred Weber poinformował we środę o odebraniu Bieńkowskiej farmaceutyków i przyznaniu jej w zamian - programów kosmicznych - żaden z posłów Platformy nie zaprotestował. Nie było nawet pytań.

Bieńkowska utraciła wpływy

- To część całościowej umowy politycznej, zadośćuczynienie dla socjalistów - tłumaczy jeden z eurodeputowanych. - To są kompetencje szefa Komisji, Juncker może modelować swoją komisję jak chce - wyjaśnia inny.

Niektórzy eurodeputowani PO przyznają jednak, że Bieńkowska utraciła wpływy. Przemysł farmaceutyczny to gigantyczne pieniądze - przyznają wszyscy. - To jeden z największych i najbardziej innowacyjnych przemysłów w Europie - przypomina jeden z eurodeputowanych PO - Ważny przemysł w nowych krajach UE.

Nieoficjalnie rozmówcy dziennikarki radia RMF FM twierdzą, że Bieńkowska chętnie pozbyła się "problemu", zdając sobie sprawę, że nie zna się na tej dziedzinie, a w dodatku to sprawa kontrowersyjna. - Łatwo wejść na minę - zauważa jeden z eurodeputowanych. Rzecznik Junckera Margaritis Schinas powiedział dziennikarce radia  RMF FM, że oficjalna decyzja w sprawie odebrania Bieńkowskiej farmaceutyków - jeszcze nie zapadła. Nie dementował jednak doniesień Liese. Zapowiedział, że formalnie decyzja w sprawie zmian w KE Juncker ogłosi przez tuż przed głosowaniem nad całą komisją w PE - 22 października.

Katarzyna Szymańska-Borginon


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje